Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
„Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej”

FOTOGRAFICZNO-PODRÓŻNICZA GRATKA W GŁOGOWSKIM MUZEUM

Środkowa Azja, jej mieszkańcy i architektura sprzed ponad 100 lat na fotografiach Leona Barszczewskiego w bajecznie kolorowej oprawie bogato haftowanych strojów, islamskich dywaników modlitewnych, ręcznie robionej biżuterii, a nawet zabawek. Tę niesamowitą wystawę zgromadził i przygotował jego prawnuk Igor Strojecki.
Kliknij aby odtworzyć

Wystawa nosi tytuł „Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej”. Jej wernisaż odbył się w środę (23.09.) w głogowskim Muzeum Archeologiczno - Historycznym. 

Bohater tej opowieści urodził się w 1849 roku w Warszawie. Wcześnie osierocony trafił do carskiej szkoły wojskowej, a koleje losu zawiodły go do Samarkandy. 

Od dziecka marzył o podróżach. Był etnografem, geologiem, glacjologiem, przyrodnikiem, archeologiem i topografem

 – mówi o swoim przodku Igor Strojecki i dodaje, że jego pradziadek jako pierwszy opisał bylinę rosnącą na obszarze od północno-wschodniego Iranu po zachodnią część Himalajów, dlatego nosi ona nazwę "czosnek Barszczewskiego".

Wystawę można oglądać od czwartku (24.09.) do końca listopada, ale jeszcze tylko właśnie w czwartek, o godz. 11:00, będzie się można spotkać z Igorem Strojeckim i posłuchać jego opowieści o pradziadku, jego życiu i podróżach, a także jego własnych doświadczeniach i przemyśleniach związanych z odkrywaniem Uzbekistanu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 2°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1032 hPa
Wiatr: 3 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: GumiśTreść komentarza: Dziwne trochę... To wszyscy bo warunki bo napiszą co chcą bo nie ma nic o tym jakie warunki na dole itd a 90% kom z kont fejkowych napisane i takie to wy kozaki jesteście że nie potraficie nawet podpisać się jak należy 🤣🤣🤣🤣🤣🤣Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: CiekawedlaczegoTreść komentarza: Na myglogow o tej śmierci przez chwile było, później magicznie post usunięto……Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: BezpozdrowienTreść komentarza: Najłatwiej „śmierć naturalna”, nikt by nie dał rady tego przeżyć. Mobbing w kopalni się nigdy nie skończy, takich będą pneli tylko w górę.. tragedia, jak można stracić w sobie empatię za pieniądze, a zapomniana ze także są tylko pionkami tego systemu.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:37Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: KółTreść komentarza: To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. 10-tego września ubiegłego roku na oddziale PeBeki na terenie Rudnej wywieziono na powierzchnię 26-cio letniego młodego pracownika. Podczas udzielania mu pomocy na dole stwierdzono u niego saturację na poziomie 76%, chłopak , co stwierdzono w szpitalu w Lubinie miał uszkodzoną trzustkę, nerki i płuca oraz wątrobę. 2-go października zmarł. Komisja nie stwierdziła nieprawidłowości, a prokuratura umorzyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to że był to udar cieplny-wysiłkowy. A teraz zapytam ilu jeszcze musi w taki sposób odejść aby Kghm zabrał się za to na poważnie. Zapytam również gdzie są związki zawodowe, gdzie jest społeczna inspekcja pracy i cała PIP. Co na to Urząd Górniczy, czyżby nie został o zdarzeniu powiadomiony tak jak wszelkie media które nabrały wody w usta, a może im je zamknięto. Temat tej śmierci medialnie nie zaistniał, dlaczego?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: MarkoTreść komentarza: Nie wiedziałem ze mobbing i stres z tym związany to przyczyna naturalnaData dodania komentarza: 28.04.2026, 15:57Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: Taka prawdaTreść komentarza: Przecież ten człowiek (zmarły sztygar) tego dnia był tak sponiewierany przez nadsztygara, ze prawdopodobnie jego organizm nie wytrzymał. Jakie przyczyny naturalne? To był mobbing, o którym wiedzą wszyscy pracownicy. Ale to norma w kopalni, takie pomiatanie sztygarami.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 15:29Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogła
Reklama
Reklama