Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Prezesi szpitala w Głogowie mają jedne z najniższych pensji w Polsce... w porównaniu z kolegami w innych szpitalach

KOKOSY CZY OCHŁAPY? ILE ZARABIAJĄ PREZESI GŁOGOWSKIEGO SZPITALA?

Rada nadzorcza Głogowskiego Szpitala Powiatowego wymieniła zarząd i bez podania przyczyny po 17 miesiącach, przed upływem kadencji, odwołała prezesa Mieczysława Maksimczyka, co zrodziło pytanie o finansowe skutki tego rozstania. Zapytaliśmy zatem, z jaką odprawą były już prezes wyjechał z Głogowa i ile zarabiać będzie jego następczyni Martyna Grzelczak. Czy to dużo, czy mało? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam.
Kliknij aby odtworzyć

26 września podjęto decyzję o odwołaniu z funkcji prezesa zarządu pana Mieczysława Maksimczyka, z którym był zawarty kontrakt menadżerski. Kontrakt ten został wypowiedziany przed upływem jego obowiązywania. W związku z powyższym wypłacona została odprawa w wysokości 3-krotności wynagrodzenia. Kwota ta stanowi 44 tys. 918 zł netto

- mówi Marcin Link, rzecznik prasowy Głogowskiego Szpitala Powiatowego.

Miesięczne uposażenie byłego prezesa wynosiło zatem 12 tys. 757 zł netto, czyli nieco ponad 18 tys. zł brutto.

Rada nadzorcza, po odwołaniu prezesa Maksimczyka, podjęła decyzję o powołaniu na stanowisko prezesa zarządu pani Martyny Grzelczak, której wynagrodzenie wynosi 12 tys. 370 netto zł i jest niższe od wynagrodzenia poprzedniego prezesa zarządu

- dodaje. Różnica to 387 zł, a wynagrodzenie nowej wiceprezes spółki - Anny Max to 10 tys. 718 zł netto.

Według danych opublikowanych na ministerialnym portalu finansowym sytuacja Głogowskiego Szpitala Powiatowego nie jest oszałamiająca, ale jest stabilna. W 2023 roku osiągnął on zysk netto rzędu 738,5 tys. zł. W roku 2024 było to ponad 2,5 miliona zł, a w roku ubiegłym 671,5 tys.

Prezesi nie są tu jednak rozpieszczani bajońskimi wynagrodzeniami. Ich pensje plasują się raczej na dnie średniej krajowej dyrektorów i prezesów szpitali w Polsce, bo według wyników badań ich zarobków - przeprowadzonych przez jeden ze specjalistycznych portali medycznych - średnie wynagrodzenie to od 20 do 30 tys. zł brutto, przy czym co czwarty z szefów szpitali zarabia mniej niż 20 tys. zł. 

Głogowski Szpital podaje wprawdzie kwoty netto i nad podaniem brutto się zastanawia, ale łatwo policzyć, że prezes Głogowskiej lecznicy otrzymuje wynagrodzenie poniżej średnich widełek. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 20°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1027 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: PppTreść komentarza: Po co komu ta komisja, chyba mają braki kasyData dodania komentarza: 30.04.2026, 22:02Źródło komentarza: Sejm powołał zespół ds. KGHM. Kto w jego składzie?Autor komentarza: DanutaTreść komentarza: Oby tylko nie przeszkadzali,bo zepsuć łatwo,ale naprawić trudno.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Sejm powołał zespół ds. KGHM. Kto w jego składzie?Autor komentarza: GumiśTreść komentarza: Dziwne trochę... To wszyscy bo warunki bo napiszą co chcą bo nie ma nic o tym jakie warunki na dole itd a 90% kom z kont fejkowych napisane i takie to wy kozaki jesteście że nie potraficie nawet podpisać się jak należy 🤣🤣🤣🤣🤣🤣Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: CiekawedlaczegoTreść komentarza: Na myglogow o tej śmierci przez chwile było, później magicznie post usunięto……Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: BezpozdrowienTreść komentarza: Najłatwiej „śmierć naturalna”, nikt by nie dał rady tego przeżyć. Mobbing w kopalni się nigdy nie skończy, takich będą pneli tylko w górę.. tragedia, jak można stracić w sobie empatię za pieniądze, a zapomniana ze także są tylko pionkami tego systemu.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:37Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: KółTreść komentarza: To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. 10-tego września ubiegłego roku na oddziale PeBeki na terenie Rudnej wywieziono na powierzchnię 26-cio letniego młodego pracownika. Podczas udzielania mu pomocy na dole stwierdzono u niego saturację na poziomie 76%, chłopak , co stwierdzono w szpitalu w Lubinie miał uszkodzoną trzustkę, nerki i płuca oraz wątrobę. 2-go października zmarł. Komisja nie stwierdziła nieprawidłowości, a prokuratura umorzyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to że był to udar cieplny-wysiłkowy. A teraz zapytam ilu jeszcze musi w taki sposób odejść aby Kghm zabrał się za to na poważnie. Zapytam również gdzie są związki zawodowe, gdzie jest społeczna inspekcja pracy i cała PIP. Co na to Urząd Górniczy, czyżby nie został o zdarzeniu powiadomiony tak jak wszelkie media które nabrały wody w usta, a może im je zamknięto. Temat tej śmierci medialnie nie zaistniał, dlaczego?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogła
Reklama
Reklama