Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Trzech prezydentów, pięć kadencji i pewnie góra pieniędzy, a i tak wciąż jesteśmy w punkcie wyjścia!

PROJEKT PRZEPADŁ, PIENIĄDZE W BŁOTO. TERAZ MIASTO ZAPŁACI JESZCZE RAZ

20 lat temu, w kwietniu 2005 roku, radni miejscy podjęli uchwałę w sprawie przyjęcia Zintegrowanego Planu Rozwoju Transportu Publicznego dla miasta Głogowa, w którym mowa była o centrum przesiadkowym, a gdzieś w ratuszu leży stworzony prawdopodobnie w 2013 roku projekt przebudowy, który obejmuje nadbrzeżną część miasta wzdłuż linii kolejowej - od ul. Poczdamskiej, do Towarowej. Pięć kadencji prezydenckich później... Władze miasta biorą się za to od nowa, a radny Majewski przypomina, że za wszystko płacą mieszkańcy i pyta o pieniądze "wyrzucone w błoto".
Kliknij aby odtworzyć

20 lat temu, czyli jeszcze za prezydentury Zbigniewa Rybki, dokładnie 19 kwietnia, radni miejscy podjęli uchwałę w sprawie przyjęcia "Zintegrowanego Planu Rozwoju Transportu Publicznego dla miasta Głogowa", w którym mowa była o "centrum przesiadkowym", a gdzieś w ratuszu leży projekt przebudowy nadbrzeżnej części miasta, położonej wzdłuż linii kolejowej, od ul. Poczdamskiej, do Towarowej. Projekt, który powstał - jak wspomina przewodniczący rady Sławomir Majewski - za czasów prezydentury Jana Zubowskiego.

Ówczesny prezydent Zubowski, a obecnie radny - ale powiatowy - nie pamięta już tego projektu, a jego ówczesny zastępca Leszek Rybak, jak przez mgłę. Obstawia jednak, że mógł on powstać pod koniec ich rządów, w jakimś 2013 roku.   

Radny Majewski też nie pamięta szczegółów, ani nie potrafi precyzyjnie osadzić tego w czasie, ale wie jedno "podatnicy, mieszkańcy miasta, zapłacili za projekt, który nigdy nie został zrealizowany".

Nie został, bo władza się zmieniła i prezydentem został Rafael Rokaszewicz, który z woli mieszkańców rządzi już trzecią kadencję. A że wybory były w listopadzie, to można przyjąć, że rządzi tak już lat 10 i oto temat centrum przesiadkowego wraca jak bumerang. Pomysł wraca, bo opłacony projekt... niekoniecznie, może trochę, a może całkiem wcale - to właściwie dopiero się okaże.

Ale zdaniem radnego Majewskiego samo centrum przesiadkowe to jeszcze nie wszystko. Radny pamięta, że plany obejmowały remonty ulic Poczdamskiej, Towarowej i Jedności Robotniczej. 

Kiedy panie prezydencie rozpocznie się ta wielka inwestycja - przebudowa ulicy Poczdamskiej, Jedności Robotniczej i Towarowej, czyli tzw. terminal przesiadkowy? 

- pyta Sławomir Majewski

To jest jedno zadanie, które mamy w budżecie przewidziane do realizacji na lata 2026-27

- mówi prezydent Rafel Rokaszewicz i dodaje, że terminal przesiadkowy powstać ma na skrzyżowaniu Poczdamskiej, Jedności Robotniczej i Towarowej, a ratusz ma już ofertę na wykonanie dokumentacji.

Skrzyżowanie Poczdamskiej, Jedności Robotniczej i Towarowej oraz Nadbrzeżnej i 1. Maja
Ul. Towarowa odcinek za dworcem PKP, pod łącznikiem prowadzącym na perony. "W dole pod dworcem"?

Chcemy cały ten dół pod dworcem zamienić w miejsca parkingowe dla samochodów i autobusów, wiaty rowerowe i dojście na estakadę rozprowadzającą na perony

- podkreśla. Co dokładnie oznacza "dół pod dworcem"? 

W przyszłym roku zrobimy dokumentację, natomiast na samą realizację tego zadania mamy pieniądze w budżecie, bodajże w roku 2027-28, albo 2028-29, teraz już nie pamiętam tak z głowy

- przyznaje. 

A ja pamiętam, że już był gotowy projekt, za co zapłaciliśmy... Podatnicy, mieszkańcy Głogowa, zapłacili. To było za czasów prezydenta Jana Zubowskiego. To na jakim to jest etapie i czy tamten projekt już jest całkiem nieaktualny i tamte pieniądze, że tak powiem, poszły w błoto?

- dopytuje Majewski. A prezydent odpowiada:

Projekt nie został zrealizowany w tamtym zakresie. On będzie nieco zmieniony, w porozumieniu z konserwatorem zabytków, zachowując historyczny układ, kostkę granitową, która jest pod asfaltem wokół placu Jana z Głogowa, częściowo w ulicy Poczdamskiej.

Odpowiedź dość enigmatyczna, bo w żaden sposób nie wynika z niej co ze starego projektu zostanie uwzględnione, a co zmienione. Jedno jest natomiast pewne: "On będzie nieco zmieniony", "Mamy już ofertę na wykonanie dokumentacji na centrum przesiadkowe" i "W przyszłym roku zrobimy dokumentację". To zdania, które z ust prezydenta padły, a to oznacza, że miasto zleci wykonanie drugiego projektu, za który "podatnicy, mieszkańcy" drugi raz zapłacą. Bo przecież ratusz swoich pieniędzy nie ma i wydaje to, co dostanie w daninach od obywateli. Cóż...

źródło: Google Maps; Skrzyżowanie i Towarową na tyłach dworca dzieli odległość ponad 320 m.  Czy centrum przesiadkowe zajmie cały odcinek?

Co ciekawe - nie wiemy jak w wersji sprzed ponad dekady, ale obecnie plan jest taki, żeby przynajmniej częściowo na ul. Poczdamskiej i pl. Jana z Głogowa odsłonić zabytkowy bruk. 

Przy przecinaniu wstęgi będzie można z pełną powagą powiedzieć, że ten sukces ma wielu ojców - począwszy od... Hohenzollerna (za którego była tu już brukowana Bahnhofstrasse, przemianowana następnie na Friedrich Ebert Strasse, aż w końcu - jakąś dekadę przed drugą wojną światową na Potsdamstrasse). 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 3°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1032 hPa
Wiatr: 2 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: GumiśTreść komentarza: Dziwne trochę... To wszyscy bo warunki bo napiszą co chcą bo nie ma nic o tym jakie warunki na dole itd a 90% kom z kont fejkowych napisane i takie to wy kozaki jesteście że nie potraficie nawet podpisać się jak należy 🤣🤣🤣🤣🤣🤣Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: CiekawedlaczegoTreść komentarza: Na myglogow o tej śmierci przez chwile było, później magicznie post usunięto……Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: BezpozdrowienTreść komentarza: Najłatwiej „śmierć naturalna”, nikt by nie dał rady tego przeżyć. Mobbing w kopalni się nigdy nie skończy, takich będą pneli tylko w górę.. tragedia, jak można stracić w sobie empatię za pieniądze, a zapomniana ze także są tylko pionkami tego systemu.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:37Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: KółTreść komentarza: To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. 10-tego września ubiegłego roku na oddziale PeBeki na terenie Rudnej wywieziono na powierzchnię 26-cio letniego młodego pracownika. Podczas udzielania mu pomocy na dole stwierdzono u niego saturację na poziomie 76%, chłopak , co stwierdzono w szpitalu w Lubinie miał uszkodzoną trzustkę, nerki i płuca oraz wątrobę. 2-go października zmarł. Komisja nie stwierdziła nieprawidłowości, a prokuratura umorzyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to że był to udar cieplny-wysiłkowy. A teraz zapytam ilu jeszcze musi w taki sposób odejść aby Kghm zabrał się za to na poważnie. Zapytam również gdzie są związki zawodowe, gdzie jest społeczna inspekcja pracy i cała PIP. Co na to Urząd Górniczy, czyżby nie został o zdarzeniu powiadomiony tak jak wszelkie media które nabrały wody w usta, a może im je zamknięto. Temat tej śmierci medialnie nie zaistniał, dlaczego?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: MarkoTreść komentarza: Nie wiedziałem ze mobbing i stres z tym związany to przyczyna naturalnaData dodania komentarza: 28.04.2026, 15:57Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: Taka prawdaTreść komentarza: Przecież ten człowiek (zmarły sztygar) tego dnia był tak sponiewierany przez nadsztygara, ze prawdopodobnie jego organizm nie wytrzymał. Jakie przyczyny naturalne? To był mobbing, o którym wiedzą wszyscy pracownicy. Ale to norma w kopalni, takie pomiatanie sztygarami.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 15:29Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogła
Reklama
Reklama