Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

7 ton betonu na szczyt. GROT odbudowuje dawny monument von Liebermann

Głogowski Ruch Odkrywców Tajemnic GROT przekazał, że rozpoczął prace nad odbudową zniszczonego pomnika w Dalkowie. Monument powstał dawno temu na polecenie Luise von Liebermann, która chciała uczcić pamięć zmarłego męża. Niestety od wielu lat leżał przewrócony i niszczony przez czas oraz ludzi. W latach 90. pomnik stał się celem poszukiwaczy skarbów. W kamiennych płytach wybito dziury, a cała konstrukcja została przewrócona. Jej elementy potoczyły się po zboczu i przez dziesiątki lat nikt się nimi nie zajmował. Część schodów zniknęła, a jeden z elementów pomnika nie przetrwał. Prezesi GROTu, spacerując po okolicy, niezależnie od siebie doszli do wniosku, że ten pomnik trzeba uratować. Udało im się zdobyć wszystkie potrzebne zgody: z Nadleśnictwa Głogów, od Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu oraz pozytywną opinię Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Wsparcia udzielił też śp. Krzysztof Czapla podczas badań archeologicznych oraz Łukasz Uroczyński z pracowni RESTONA. Najtrudniejszym elementem akcji jest to, że pomnik leży w samym środku rezerwatu przyrody. Prace można prowadzić tylko od września do marca. Dni w tym czasie są krótkie, a pogoda często fatalna. Problemem jest również dojazd – ciężki sprzęt, w tym „Ostrówek”, jest niezbędny, a teren jest wymagający. Od 2021 roku wolontariusze GROTu oczyścili teren, wykonali badania archeologiczne, zbudowali drogę dojazdową, podnieśli porozrzucane elementy z piaskowca na szczyt i je skatalogowali. Sprawdzili też stan podłoża pod pomnik i pozostałości po dawnych schodach.
7 ton betonu na szczyt. GROT odbudowuje dawny monument von Liebermann

W ostatnim tygodniu wykonali najcięższą pracę – wylali nowy postument. Trzeba było dostarczyć trzy kubiki betonu, czyli około siedem ton. Wszystko ładowali ręcznie łopatami do przygotowanego wykopu. Czterech ludzi i prezes na „Ostrówku” pracowali od rana do późnego popołudnia. Teraz fundament musi stwardnieć. Za około miesiąc członkowie Stowarzyszenia wrócą na miejsce i rozpoczną odbudowę pomnika.

źródło i zdjęcie: Głogowski Ruch Odkrywców Tajemnic GROT


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 6°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1029 hPa
Wiatr: 9 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: PppTreść komentarza: Po co komu ta komisja, chyba mają braki kasyData dodania komentarza: 30.04.2026, 22:02Źródło komentarza: Sejm powołał zespół ds. KGHM. Kto w jego składzie?Autor komentarza: DanutaTreść komentarza: Oby tylko nie przeszkadzali,bo zepsuć łatwo,ale naprawić trudno.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Sejm powołał zespół ds. KGHM. Kto w jego składzie?Autor komentarza: GumiśTreść komentarza: Dziwne trochę... To wszyscy bo warunki bo napiszą co chcą bo nie ma nic o tym jakie warunki na dole itd a 90% kom z kont fejkowych napisane i takie to wy kozaki jesteście że nie potraficie nawet podpisać się jak należy 🤣🤣🤣🤣🤣🤣Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: CiekawedlaczegoTreść komentarza: Na myglogow o tej śmierci przez chwile było, później magicznie post usunięto……Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: BezpozdrowienTreść komentarza: Najłatwiej „śmierć naturalna”, nikt by nie dał rady tego przeżyć. Mobbing w kopalni się nigdy nie skończy, takich będą pneli tylko w górę.. tragedia, jak można stracić w sobie empatię za pieniądze, a zapomniana ze także są tylko pionkami tego systemu.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:37Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: KółTreść komentarza: To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. 10-tego września ubiegłego roku na oddziale PeBeki na terenie Rudnej wywieziono na powierzchnię 26-cio letniego młodego pracownika. Podczas udzielania mu pomocy na dole stwierdzono u niego saturację na poziomie 76%, chłopak , co stwierdzono w szpitalu w Lubinie miał uszkodzoną trzustkę, nerki i płuca oraz wątrobę. 2-go października zmarł. Komisja nie stwierdziła nieprawidłowości, a prokuratura umorzyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to że był to udar cieplny-wysiłkowy. A teraz zapytam ilu jeszcze musi w taki sposób odejść aby Kghm zabrał się za to na poważnie. Zapytam również gdzie są związki zawodowe, gdzie jest społeczna inspekcja pracy i cała PIP. Co na to Urząd Górniczy, czyżby nie został o zdarzeniu powiadomiony tak jak wszelkie media które nabrały wody w usta, a może im je zamknięto. Temat tej śmierci medialnie nie zaistniał, dlaczego?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogła
Reklama
Reklama