Na szczęście ratownicy nie odnieśli żadnych obrażeń i kontynuowali swoją pracę. Sprawca natomiast usłyszał już zarzuty.
Na początku mężczyzna zachowywał się spokojnie, był nawet wyciszony. Zaproszono go do ambulansu, a wtedy wpadł w szał. Nie tylko zaatakował ratowników słownie, wyzywając ich obelżywymi słowami. Najpierw fizycznie zaatakował lekarza, bardzo mocno go kopiąc, a następnie poszarpał ratowniczkę medyczną. Potem się jednak uspokoił i ratownicy kontynuowali swoją pracę.
- mówi: Andrzej Niemiec, rzecznik Pogotowia Ratunkowego w Legnicy.
Choć lekarz został mocno kopnięty a ratowniczka odepchnięta, to incydent ten nie spowodował u nich poważnych konsekwencji i dalej wykonywali swoje czynności.
Nasi ratownicy są już przyzwyczajeni do agresji. Też jesteśmy przygotowywani do tego. Bierzemy udział w różnego rodzaju szkoleniach prowadzonych przez policję.
- dodał rzecznik pogotowia.
Mężczyzna usłyszał już zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej ratowniczki medycznej oraz lekarza. Przyznał się do winy. Prokuratura rejonowa w Głogowie zastosował wobec niego dozór policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z osobami pokrzywdzonymi. Przypominamy, że od 1 stycznia 2026 roku obowiązują w Polsce surowsze kary za ataki na ratowników medycznych. Nowelizacja Kodeksu karnego zrównała ochronę prawną ratowników medycznych z ochroną przysługującą funkcjonariuszom publicznym (takim jak policjanci czy strażacy). Grożą za to kary od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Szacuje się, że w Polsce dochodzi do nawet 350 tysięcy ataków na ratowników medycznych rocznie. Liczba ta stale rośnie.

Napisz komentarz
Komentarze