do wypadku doszło w rejonie oddziału G-23ok. godz. 16:24, a dwie godziny później - jak informował wówczas rzecznik prasowy KGHM S.A., Artur Newecki - ratownikom udało się nawiązać kontakt głosowy z poszkodowanym górnikiem.
Akcja ratownicza trwała 11,5 godziny i brało w niej udział osiem zastępów ratowniczych. Około godz. 3:00 nad ranem ratownikom udało bezpiecznie uwolnić operatora ładowarki, który pod opieką lekarzy został przewieziony do szpitala na obserwację. Po przeprowadzeniu badań pracownik w sobotę rano opuścił szpital
- mówi Artur Newecki, zwracając uwagę, że operator znajdował się we wzmocnionej kabinie maszyny, co pozwoliło mu uniknąć poważnych obrażeń.
Badaniem przyczyn wypadku zajmie się specjalna komisja
- dodaje.

Napisz komentarz
Komentarze