Na płoty i szkołę w Wilkowie wracają transparenty, a rodzice zapowiadają, że będą walczyli do końca. Mają oświadczenie wójta Bartłomieja Zimnego, że do końca kadencji nie zlikwiduje i nie przekształci szkoły w Wilkowie.
Spotkaliśmy się z wójtem, odczytaliśmy to oświadczenie i daliśmy wójtowi do podpisania. W obecności rodziców powiedział, że podpisze, bo sam nie jest zwolennikiem likwidacji naszej szkoły... A co radni zrobią, to już on za to odpowiedzialności wziąć nie może
- mówi jedna z matek uczestniczących w proteście mieszkańców Wilkowa.

W czwartek (22.01.) w Wilkowie odbędzie się zebranie rodziców. Zaproszenie na nie przyjęli także niektórzy radni gminni. Z nieoficjalnych informacji wynika także, że w najbliższym czasie szykuje się mała rewolucja w radzie gminy, bo rozwiązana ma zostać komisja oświaty. Nieoficjalnie powodem ma być absencja członków podczas posiedzeń. Nieoficjalnie mówi się, że dotyczy to radnych z ekipy wójta i że może to być celowe działanie, by stworzyć argument do przeszeregowania komisji, by nowy skład dał albo nie dał zielonego światła zmianom w sieci szkół. Czy tak jest? To dopiero się okaże.
Skoro wójt zasłania się tym, że decyzja należy do radnych, chcieliśmy z nimi rozmawiać indywidualnie. Na stronie internetowej gminy były ich nazwiska i telefony, ale zdążyliśmy zadzwonić do jednej czy dwóch osób, i spis telefonów zniknął
- mówią rodzice i przypominają, że podczas ubiegłorocznej akcji protestacyjnej z profilu gminy na Facebooku znikały komentarze rodziców, a niektórzy byli wręcz blokowani.
Akcja protestacja rodziców rozpoczęła się wczesną wiosną ubiegłego roku, po tym jak rodzice drogą nieoficjalną dowiedzieli się o tym, że ze względu na malejącą liczbę dzieci, szkoła w Wilkowie może zostać zlikwidowana, lub przekształcona w filię szkoły w Serbach. W pięciu wsiach, które do 2025 roku przypisane były do obwodu szkoły w Wilkowie odbyło się głosowanie, którego celem miało być ustalenie nowych obwodów szkolnych.
Głosować mogli wszyscy zameldowani mieszkańcy oraz osoby niezameldowane, ale zamieszkałe na terenie tych miejscowości, jeśli fakt taki potwierdził sołtys. Nie miało żadnego znaczenia to, czy osoba oddająca ma dzieci w wieku szkolnym lub młodsze, które w przyszłości będą uczęszczały do szkoły gminnej ani czy w ogóle mają dzieci.
Czy to dobrze? Zdania są podzielone, ale de facto sprawa dotyczy nie dzieci, a pieniędzy, które gmina musi wyłożyć na utrzymanie szkoły, a to już kwestia każdego mieszkańca - i tu także są wątpliwości, bo szkołą, która w przeliczeniu na ucznia jest w gminie wiejskiej Głogów najdroższa w utrzymaniu, jest szkoła w Przedmościu. Chroni ją jednak fakt, że jest jedyną gminną szkołą o tamtej stronie Odry.
Protest przycichł przed wyborami prezydenckimi. Dyrektorka szkoły zdecydowała się na usunięcie transparentów, bo w szkole zlokalizowany był lokal wyborczy. Pojawił się wówczas odgórny argument, że nie powinno ich tam być w czasie głosowania... Trochę tak, jakby mieszkańcy oddający tego dnia głosy na przyszłego prezydenta Polski przylecieli z Marsa i nie wiedzieli, że wieś walczy o szkołę.
Na podjęcie decyzji o likwidacji lub przekształceniu szkoły gmina ma niewiele czasu. Aby decyzja mogła wejść w życie od 1 września 2026 r. musi zapaść na póło roku przed końcem roku szkolnego, który - przypominamy - nie kończy się z dniem wydania dzieciom świadectw, ale 31 sierpnia. Zostało zatem kilka tygodni.



Napisz komentarz
Komentarze