Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Z rozkładów jazdy może zniknąć ponad 40 kursów busów

TRZY FIRMY PRZEWOZOWE CHCĄ SIĘ WYCOFAĆ Z GMINY GŁOGÓW

Trzech przewoźników kursujących do miejscowości na terenie gminy wiejskiej Głogów rozważa wycofanie się. To ponad 40 połączeń w ciągu dnia, które mogą zniknąć z rozkładów jazdy. Powodem jest zawarta w ubiegłym roku umowa gminy z Komunikacją Miejską na dwie linie autobusowe, która odebrała przewoźnikom najbardziej dochodowe kursy i wpływy z biletów miesięcznych, co sprawiło, że obsługa całej gminy – także miejscowości do których autobusy Komunikacji Miejskiej nie docierają – stała się nierentowna. Mamy dla Was komentarze przewoźników!
Kliknij aby odtworzyć

Latem ubiegłego roku wójt Bartłomiej Zimny podpisał umowę z miejską spółką na wydłużenie tras autobusów Komunikacji Miejskiej do Starych Serbów, a następnie Bytnika i Zaborni. W ramach umowy mieszkańcom gminy wiejskiej przysługują takie same zniżki jak mieszkańcom miasta, z z uwagi na godziny, w jakich autobusy te kursują, zdecydowana większość pasażerów jeździ „za darmo”. Za darmo dla pasażerów nie oznacza jednak, że za dramo w ogóle, bo za wszystko płaci gmina i to nie od przewiezionej „głowy” ale od przejechanego kilometra, co oznacza, że płaci również wtedy, kiedy autobus jedzie pusty i „wiezie powietrze”.

To co podnoszą przewoźnicy to fakt, że umowa zawarta została bez przetargu, a nawet zapytania o ofertę innych przewoźników.

Wszystko w zgodzie z prawem, bo samorząd może zawrzeć w ten sposób umowę ze spółką miejską

- podkreślają przewoźnicy, ale zaznaczają, że rolą samorządu nie jest konkurowanie z przedsiębiorcami. Zwłaszcza – że jak mówią, każdy z nich mógłby złożyć ofertę na taką usługę i każda z tych ofert byłaby niższa, niż koszty jakie gmina ponosi w związku z umową z Komunikacją Miejską.

Gmina nie dała im szansy, nie było rynkowej rywalizacji o umowę 

 

Przewoźnicy zwracają także uwagę, że gminę trzeba tu traktować nie jako urząd, który własnych środków nie wypracowuje, a jako ogół mieszkańców, a wówczas okazuje się, że za „darmowe” przejazdy uczniów czy seniorów z Serbów czy Bytnika, płacą także mieszkańcy Grodźca Małego, do którego autobusy te nie docierają.

Wszyscy mieszkańcy płacą za bilety dla nielicznych

Podsumowując: przewoźnicy od ubiegłego roku bezskutecznie próbują nawiązać w tej sprawie dialog z władzami gminy Głogów, jednocześnie cały czas notując straty związane z utratą wpływów za bilety jednorazowe i miesięczne na trasach o największym obłożeniu pasażerskim i w efekcie chcą się wycofać z kursów w całej gminie Głogów, także do tych miejscowości, do których autobusy miejskie nie dojeżdżają.

Co z tego wyniknie? 

TAKA UMOWA JUŻ BYŁA, A POTEM RADNI NIE CHCIELI PŁACIĆ! ZOBACZ TAKŻE: 
 
WKRÓTCE WIĘCEJ KOMENTARZY W TEJ SPRAWIE! 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 12°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1029 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: GumiśTreść komentarza: Dziwne trochę... To wszyscy bo warunki bo napiszą co chcą bo nie ma nic o tym jakie warunki na dole itd a 90% kom z kont fejkowych napisane i takie to wy kozaki jesteście że nie potraficie nawet podpisać się jak należy 🤣🤣🤣🤣🤣🤣Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: CiekawedlaczegoTreść komentarza: Na myglogow o tej śmierci przez chwile było, później magicznie post usunięto……Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: BezpozdrowienTreść komentarza: Najłatwiej „śmierć naturalna”, nikt by nie dał rady tego przeżyć. Mobbing w kopalni się nigdy nie skończy, takich będą pneli tylko w górę.. tragedia, jak można stracić w sobie empatię za pieniądze, a zapomniana ze także są tylko pionkami tego systemu.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:37Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: KółTreść komentarza: To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. 10-tego września ubiegłego roku na oddziale PeBeki na terenie Rudnej wywieziono na powierzchnię 26-cio letniego młodego pracownika. Podczas udzielania mu pomocy na dole stwierdzono u niego saturację na poziomie 76%, chłopak , co stwierdzono w szpitalu w Lubinie miał uszkodzoną trzustkę, nerki i płuca oraz wątrobę. 2-go października zmarł. Komisja nie stwierdziła nieprawidłowości, a prokuratura umorzyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to że był to udar cieplny-wysiłkowy. A teraz zapytam ilu jeszcze musi w taki sposób odejść aby Kghm zabrał się za to na poważnie. Zapytam również gdzie są związki zawodowe, gdzie jest społeczna inspekcja pracy i cała PIP. Co na to Urząd Górniczy, czyżby nie został o zdarzeniu powiadomiony tak jak wszelkie media które nabrały wody w usta, a może im je zamknięto. Temat tej śmierci medialnie nie zaistniał, dlaczego?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: MarkoTreść komentarza: Nie wiedziałem ze mobbing i stres z tym związany to przyczyna naturalnaData dodania komentarza: 28.04.2026, 15:57Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: Taka prawdaTreść komentarza: Przecież ten człowiek (zmarły sztygar) tego dnia był tak sponiewierany przez nadsztygara, ze prawdopodobnie jego organizm nie wytrzymał. Jakie przyczyny naturalne? To był mobbing, o którym wiedzą wszyscy pracownicy. Ale to norma w kopalni, takie pomiatanie sztygarami.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 15:29Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogła
Reklama
Reklama