Jan Wojtowicz, wicestarosta polkowicki, nie ukrywa, że termin goni. Inwestycja ma się zakończyć w 2027 roku, więc budowa musi ruszyć jak najszybciej.
To inwestycja, na którą pozyskaliśmy 18 mln zł z KGHM-u. Niestety dokumentacja projektowa od dwóch lat leży w uzgodnieniu w Wodach Polskich. Formalności trwają, co nie pomaga nam w przystąpieniu do realizacji tej inwestycji. Czekamy z niecierpliwością, bo jesteśmy zobowiązani tę inwestycję wybudować do 2027 roku, a zakres jej realizacji jest dość spory
- mówi.
To duża inwestycja. Obejmuje odcinek blisko trzech kilometrów. Do wykonania mamy kompleksową budowę drogi i całej infrastruktury podziemnej, oświetlenie, ale przewidziane też są chodniki i ścieżka rowerowa - zgodnie z naszymi nowymi wytycznymi, jak na dwudziesty pierwszy wiek przystało
- dodaje wicestarosta Wojtowicz.
T nie pierwsza inwestycja na terenie gminy Grębocice, która zmaga się z takim problemem. Do niedawna w Wodach Polskich leżakował także gminny projekt na budowę obwodnicy Krzydłowic. W żadnym w tych przypadków budowa drogi nie wiąże się z nadzwyczajnymi sytuacjami, które wymagałyby niestandardowych rozwiązań i technologii. Nie ma więc uzasadnienia dla opieszałości Wód Polskich, a jednak wygląda na to, że państwowa instytucja, nie działa tak, jak powinna, a nierzadko wręcz szkodzi zadaniom i pracy samorządów.
ZOBACZ TAKŻE: GMINA GRĘBOCICE CZEKAŁA NA DECYZJĘ WÓD POLSKICH PONAD ROK!

Napisz komentarz
Komentarze