Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Życzenia Wielkanocne KGHM
Temat na weekend: Nasi pupile i nasza tajemnica

DLACZEGO GŁOGOWIANIE TAK NIECHĘTNIE ZNAKUJĄ PSY?

Powstaje rządowa baza danych pupili. Wszystkie domowe psy i koty będą musiały być zaczipowane. Gmina miejska Głogów dopłaca właścicielom zamieszkałym w Głogowie - na razie psów - do wszczepienia transpondera 30 zł, co w zależności od gabinetu pokrywa od 20 do 50 procent kosztów, ale głogowianie i tak znajdują powody, żeby tego nie zrobić. I nawet jeśli już mają psa z czipem, to go nie rejestrują w bazie, a byli już i tacy, którzy chcieli zastrzec swoje dane!
Kliknij aby odtworzyć

KROPiK to skrót od Krajowego Rejestru Oznakowanych Psów i Kotów. To nowy, ogólnopolski system informatyczny, który ma na celu walkę z bezdomnością zwierząt poprzez wprowadzenie obowiązkowej identyfikacji czworonogów. 

W lutym ustawa przeszła przez rząd i trafiła do Sejmu, gdzie trwają prace parlamentarne. W marcu 2026 roku odbyło się pierwsze czytanie projektu w komisjach sejmowych.  By stała się obowiązującym prawem musi zostać przegłosowana przez Sejm i Senat, a następnie podpisana przez prezydenta.

W trakcie prac nad projektem, w ustawie znalazły się zapisy o obowiązkowym czipowaniu i rejestracji kotów.

Głogów, jak wiele samorządów realizuje już inne przepisy dotyczące zapobiegania bezdomności zwierząt. Ma podpisana umowę ze schroniskiem i dofinansowuje mieszkańcom obowiązkowe szczepienia przeciwko wściekliźnie oraz znakowanie psów.  W ocenie osób, które na co dzień zajmują się opieką nad bezdomnymi zwierzętami podejmowane działania są jednak mało skuteczne i słabo promowane. 

Podczas marcowej sesji Rady Miejskiej Głogowa zwrócili na to uwagę radni PiS - Marcin Zubowski i Bożena Rudzińska. Pytania dotyczyły m. in. znakowania psów i przyczyn niewielkiego wykorzystania przez mieszkańców środków przeznaczanych na ten cel z budżetu miasta.

Jak poinformował wiceprezydent Piotr Poznański, ratusz ma umowy z 8 z 12 gabinetów weterynaryjnych w mieście.   

W 2025 r. miasto dopłaciło mieszkańcom do 3600 szczepień i 71 czipów

Rok 2025 to dofinansowanie szczepień przeciwko wściekliźnie, na które wydaliśmy kwotę około 36 tys. zł, a jeżeli chodzi o trwałe znakowanie, czyli czipowanie, wydaliśmy 2130 zł. Do czipowania dopłacamy trzydzieści złotych za jednego, za jednego pieska. 

- wyliczał Piotr Poznański. Daje to 3600 szczepień z miejskim dofinansowaniem i 71 zaimplementowanych transponderów.  

Bardzo niewielka ilość tych środków została spożytkowana na czipowanie. Dlaczego tak niska kwota została na ten cel wykorzystana? Czy to nie jest kwestia tego, że mieszkańcy nie są dostatecznie informowani o tym, że taką możliwość posiadają.

- pytała radna Bożena Rudziańska. Konkretna odpowiedź ze strony wiceprezydenta nie padła, ale warto zwrócić uwagę na podstawową różnicę: z wyjątkiem sporadycznych przypadków, kiedy konieczne jest powtórne zaczipowanie psa (czego zasadniczo nie powinno się robić), o czym napiszemy w osobnym artykule, zwierzę znakuje się raz na całe życie. Natomiast szczepienia przeciwko wściekliźnie - według krajowych przepisów - podaje się co roku (i tu także, szczególnych przypadkach może pojawić się konieczność podania szczepionki po raz drugi, ale o tym także napiszemy w osobnym materiale).   

 

Dlaczego tak mało psów jest znakowanych? Pytamy lekarza weterynarii

Z pytaniem radnej zwróciliśmy się do lekarza weterynarii, Dariusza Buksy.

Myślę, że to jest kwestia świadomości. Świadomości właścicieli, ale również i świadomości gminy, która powinna bardziej motywować ludzi do tego, aby te zwierzęta były znakowane, aby te zwierzęta były identyfikowane. To jest bardzo prosty przelicznik finansowy. 

- mówi Dariusz Buksa.

Jeżeli czip kosztuje parędziesiąt złotych, to proszę sobie policzyć, ile kosztuje utrzymanie tego psa przez kilka dni w schronisku. Po niego trzeba podjechać, złapać, przytrzymać,  być może przeprowadzić jakieś badania i tak dalej. A jeżeli mamy właściciela, to wszystkie te koszta można scedować na właściciela, bo to jest jego pies. On za to odpowiada 

- dodaje.

Jest w mieście 12 gabinetów weterynaryjnych, w których wystarczyłoby taką informację przekazać, powiesić plakaty w lecznicach

- przekonuje za wolontariuszami ze schroniska dla bezdomnych zwierząt radna Rudzińska. Plakatów nie ma, ale lekarze informują i przekonują właścicieli psów do ich zaczipowania.

Proponujemy. Chipy są zawsze dostępne, zawsze można to zrobić. Odzew jest różny. A może nie. Może tak, może nie... My przekonujemy do tego

- podkreśla Dariusz Buska i mówi o wahaniu, jakie towarzyszy podejmowaniu decyzji przez właścicieli.

RODO u weterynarza? Właściciele negocjują wpis do bazy danych

Lekarz zwraca uwagę na fakt, że wiele psów, zwłaszcza tych pochodzących z hodowli jest oznakowanych wkrótce po urodzeniu, ale hodowcy nie rejestrują transponderów w bazie danych, bo musieliby przypisać psa, którego chcą sprzedać, do siebie. Często też informują kupujących szczenięta, że mają już one czipy, ale nie informują, że trzeba te transpondery zarejestrować w bazie danych. Można to zrobić np. podczas pierwszej wizyty w gabinecie weterynaryjnym, ale sam lekarz - chociaż od niedawna ma obowiązek sprawdzenia każdego psa, który do niego trafia, czy posiada czip, sam nie może podjąć decyzji o dokonaniu wpisu. A właściciele się zastanawiają... 

Sam czip to za mało

Miałem może dwa, może trzy przypadki osób, które chciały zastrzec swoje dane osobowe. A w jednym przypadku nawet i numer telefonu. Ja mówię: "Tu bez numeru telefonu, ja nie mogę tego wpisać!"

- opowiada Dariusz Buksa i wyjaśnia, że wielu właścicieli psów myli transponder z lokalizatorem GPS.

Po chipie my znajdujemy właściciela, a nie psa. Proszę o tym pamiętać. To nie jest żaden system GPS-owy, który znajdzie nam zgubionego psa gdzieś tam w drugim końcu Polski. Nie. Jeżeli na drugim końcu Polski znajdziemy psa, po po odczytaniu danych z chipa znajdziemy właściciela

- tłumaczy.

Różne gabinety, różne ceny znakowania

Pieniądze. To kolejny czynnik, który wpływa na decyzje o oznakowaniu pupila. Okazuje się, że miłość i przywiązanie do zwierzaka często nie są warte kilkudziesięciu złotych za jego bezpieczeństwo.

Jest też bardzo duża rozbieżność w poszczególnych gabinetach weterynaryjnych pomiędzy kwotą, którą mieszkańcy muszą uiścić ze swojej kasy, ze swojej kieszeni, bo od trzydziestu do siedemdziesięciu złotych w różnych lecznicach. Więc czy nie byłoby wskazane, aby miasto jako uczestnik tych kosztów, negocjował z gabinetami weterynaryjnymi, z którymi podpisuje umowę, żeby po prostu wyrównać stawkę, która będzie przez te gabinety pobierana przez od od właścicieli psów

- pytała więc podczas sesji radna Bożena Rudzińska, bo przypomnijmy, że każdemu głogowskiemu psu miasto dokłada do zaczipowania 30 zł. 

Nie mamy takiego prawa, bo łączna cena usługi, jaką oferuje przychodnia, to jest sprawa tej przychodni i klienta.To jest sprawa popytu i podaży

- stwierdził wiceprezydent Piotr Poznański.

Polak potrafi, czyli jak oszukiwano system...

W tym momencie warto wspomnieć o tym, o czym usłyszeliśmy bezpośrednio od jednej z osób, które opiekują się bezdomnymi zwierzętami: Kiedy miasto wprowadziło dofinansowanie do transponderów, zaczęło się kombinowanie z fikcyjnym miejscem zamieszkania psa. Aby skorzystać z tych paru złotych ulgi, ludzie podawali w gabinetach miejsce zamieszkania w Głogowie, choć w rzeczywistości psy te mieszkały poza terenem gminy miejskiej Głogów.  

Kilkanaście osób, które zawodowo zajmują się opieką nad zwierzętami, a które dotąd zapytaliśmy o zasadność i potrzebę wprowadzenie KROPiK-u byli zgodni, że rejestr zaprowadzi porządek, pozwoli w końcu policzyć naszych domowych pupili i w sytuacjach kryzysowych łatwo i szybko - odnaleźć właściciela. Bo dzisiaj nikt nie dysponuje w pełni funkcjonalną bazą, a do tego żadna instytucja, żaden zarządca nieruchomości czy organizacja społeczna posiadająca jakiekolwiek szczątkowe informacje o naszych domowych psach, nie może wykorzystać ich w żadnym innym celu aniżeli ten, do którego zostały ujawnione przez właściciela. I właśnie dlatego, na przykład ratusz nie może porównać dokumentów, które ma - listy "opłaconych psów", listy "psów zwolnionych z płaty" i listy psów, które zostały zaszczepione z wykorzystaniem miejskiego dofinansowania. Paradoks? Tak. Ale taki mamy klimat epoki RODO.

Znienawidzony "podatek od psa"

Opłata za posiadanie psa ma charakter lokalny, a o jej pobieraniu, bądź nie, decyduje rada gminy. W przypadku Głogowa, gdzie taka opłata teoretycznie jest pobierana - ta sama rada, która podejmuje uchwałę, na mocy której gmina partycypuje w kosztach szczepień i czipowania. Dlaczego opłata jest pobierana "teoretycznie"? Dlatego, że choć jest obowiązkowa, to właściciel psa musi sam się zgłosić i ją uiścić. Może to zrobić w ratuszu alb za pośrednictwem spółdzielni mieszkaniowej czy ZGM-u, ale sam przychodzi, informuje, że ma psa i wtedy płaci. I nawet jeśli wszyscy dookoła wiedza, że tego psa ma, a właściciel obowiązku z własnej uczciwości nie dopełni, to świat może mu nagwizdać. Nikt nie ma prawnych kompetencji do tego, żeby zapukać do drzwi właściciela psa i zażądać opłaty. Nawet nie wiecie, ile osób prosiło, by tego nie mówić i nie pisać... Ale przecież nie wyważamy żadnych drzwi. Właściciele psów doskonale o tym wiedzą, bo nie płacą. 

Nie aż tyle i nie aż tak!

W ok. 58-tysięcznym mieście, gdzie na podstawie danych statystycznych mieszka ok. 12 tys. psów (bo przypominamy, że policzenie ich w inny sposób jest na tę chwilę niemożliwe i z danych statystycznych korzysta nawet Powiatowy Inspektora Weterynarii - o czym też napiszemy!), w 2025 r. wpłynęło do kasy miejskiej 1656 opłat. I tak, to prawda, że wielu osobom przysługuje zwolnienie z opłaty, ale nie 90 procentom! To prawda że Głogów się starzeje, że wiele osób otworzyło swoje serca i domy dla adopciaków, ale nie aż tak! 

I to nie jest ocenianie tych, którzy nie płacą, ani próba przekonania, że trzeba płacić, bo pieniądze z opłat naprawdę trafiają na pokrycie kosztów związanych bezpośrednio ze zwierzętami, jak na przykład wspomniane dofinansowania. Nie. Głogowianie są, duzi, mądrzy, uczciwi, kochają zwierzęta i sami wiedzą, co należy robić, jak i dlaczego. Wiedzą,co jest dla nich samych i ich pupili najlepsze. 

Ale dlaczego nie chcą, by ich ulubieńcy byli zwyczajnie bezpieczniejsi?

A po co? A na co? A czego mają wiedzieć? Takie jeszcze staropolskie myślenie. Taka mentalność. Lepiej niech za dużo nie wiedzą o tym, że mam psa. A może ten pies wejdzie komuś w szkodę, a potem sprawdzą, że to mój i trzeba będzie za to zapłacić. No, no takie, takie myślenie troszeczkę jeszcze, jeszcze za króla Ćwieczka

- mówi wprost, z pierwszej linii frontu, lekarz weterynarii Dariusz Buksa.  

Nie powinniśmy tak do tego podchodzić. Jeżeli mamy psa, to musimy się liczyć z kosztami utrzymania. Czy szczepienia, czy żywienie, czy leczenie. To wszystko kosztuje, prawda? Zwierzę to nie jest luksus. Zwierzę to jest obowiązek

- przypomina.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 11°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 7 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JGTreść komentarza: Bicie piany. Program okazał się klapą, bo na jakiejś podstawie wyliczono jego potencjał i go nie wykorzystano. Chyba, że założenia były z czapy. Nie mniej, niefortunne sformułowanie dotyczyło małej ilości urodzonych. Nie tych urodzonych. Urodzone dzieci to wielki dar i powód do radości. Zróbcie tam razem coś pożytecznego, zamiast kłócić się o głupoty.Data dodania komentarza: 8.04.2026, 15:12Źródło komentarza: AWANTURA O IN VITRO NA SESJI W GŁOGOWIEAutor komentarza: JGTreść komentarza: To nie dla Ciebie. Pieniędzy nie da się wyprowadzać z kasy ot tak. Zapytaj lepiej, ile gmina za to zapłaciła i jakie są zwyczajowe prowizje w branży. A tu wartość intelektualną, trudno wycenić.Data dodania komentarza: 8.04.2026, 14:59Źródło komentarza: Nowoczesna Jerzmanowa. Umowa na Kartę Mieszkańca podpisanaAutor komentarza: AriTreść komentarza: Jexany pisiorData dodania komentarza: 26.03.2026, 13:13Źródło komentarza: AWANTURA O IN VITRO NA SESJI W GŁOGOWIEAutor komentarza: StasiuTreść komentarza: Po 10 tyś. kary dla kreatyna co wypala!!!Data dodania komentarza: 25.03.2026, 14:27Źródło komentarza: GROŹNY POŻAR W OKOLICACH SERBÓWAutor komentarza: ArkadiuszKiTreść komentarza: Proszę osobę poszkodowaną lub kogoś z rodziny o kontakt - 697723210Data dodania komentarza: 24.03.2026, 15:38Źródło komentarza: Tragiczne zdarzenie w Polkowicach i dachowanie auta w regionieAutor komentarza: Grzegorz KnysakTreść komentarza: Ale co mi to da. Jaki to ma cel?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 21:32Źródło komentarza: Nowoczesna Jerzmanowa. Umowa na Kartę Mieszkańca podpisana
Reklama
Reklama