Efekty było widać bardzo szybko. Już po kilkudziesięciu minutach pierwsze worki były pełne. Zbierano głównie plastik, szkło i inne odpady pozostawione nad wodą.
Jesteśmy zadowoleni. Nie napotykamy świeżych śmieci. Znajdujemy stare, których nie udało się nam zebrać podczas ostatniej, zeszłorocznej akcji. To napawa optymizmem.
- ocenia Marcin Zimny, prezes Fundacji Viadrus.
Postanowiliśmy trochę pomóc i wesprzeć działania i posprzątać teren w rodzinnym gronie. Przy okazji wyprowadziliśmy psa na spacer. Śmieci jest sporo.
- powiedziała Pani Małgorzata, której w zbieraniu śmieci pomagała dwójka jej dzieci.

Napisz komentarz
Komentarze