- Jestem mega zaskoczony liczbą osób, które się tutaj pojawiły, ale taki był nasz cel. Zastanawiałem się, czy przystać na nazwę, która była na plakatach, a powiem tak: Dla mnie to tutaj dzisiaj jest festiwal piłki ręcznej, bo tylu zawodników na tej sali jeszcze nie mieliśmy. Mam nadzieję, że idea, która nam przyświeca, przede wszystkim cel promocyjny, zostanie dzisiaj osiągnięty i to, co zobaczymy na boisku, zachęci jeszcze wiele innych osób, które będą chciały kiedyś spróbować się w piłce ręcznej - podkreślał otwierając imprezę wójt gminy Grębocice, Roman Jabłoński.
Mamy tutaj wielu zawodników, mamy wiele drużyn, mamy zarówno seniorów, jak i zawodników czynnych, a w trakcie meczu będą starali się osiągnąć jak najlepsze wyniki, a z drugiej strony pokazać, jakże widowiskowa jest piłka ręczna. Ja nie ukrywam, że Grębocice kiedyś piłką ręczną stały
- podkreślał Roman Jabłoński dodając, że centrum handballowego świata w Grębocicach zawsze była szkoła. Z czasem jednak znaczenie piłki ręcznej tutaj zmalało, a niedzielne wydarzenie było przypomnieniem i zachętą dla mieszkańców, szczególnie tych najmłodszych, by wskrzesić tę dyscyplinę i by sekcja szczypiorniaka w grębocickiej szkole się odrodziła.
Inicjatorami "Piłki ręcznej w Grębocicach" nie był jednak ani wójt, ani szkoła, a sportowcy. Pomysł zrodził się w drodze na głogowskich zawodników MKS Real - Astromal Leszno.
Nie jesteśmy kolegami Bartka, ale jesteśmy ludźmi związanymi ze środowiskiem piłki ręcznej i lubimy pomagać, jeżeli jest taka możliwość. Uznaliśmy, że fajnie byłoby jeszcze, gdzieś tam pod koniec przygody z piłką ręczną, zorganizować coś fajnego, coś dobrego. Wiedzieliśmy, że tu jest hala z ogromnym potencjałem pod piłkę ręczną, pod różne dyscypliny i okazało się, że jest Bartek, który potrzebuje pomocy... Więc w sumie puzzle się same połączyły
- wspominał organizator, Kacper Pawłowski. I tak na parkiecie stanęli przeciwko sobie, w pokazowym meczu w szczytnym celu Mastersi Chrobrego i zawodnicy - jak określił Pawłowski - nieco przewrotnie nazwani Ligowcami, wśród których znaleźli się nie tylko gracze, którzy mają na swoich kontach występy w barwach poważnych pierwszo i drugoligowych klubów, ale i tacy, którzy sukcesy odnosili z drużynami młodzieżowymi.
Podczas wydarzenia, poza emocjami sportowymi, popisami mażoretek, pierwszego treningu dla najmłodszych i loterii, nie brakowało atrakcji dla dzieci na świeżym powietrzu. Można też było posmakować specjałów i ciast przygotowanych przez Koło Gospodyń Wiejskich "Makowe Babeczki" z Grębocic czy Radę Sołecką z Kwielic, wpaść na gofry na patyku i popcorn do Kobiecej Drużyny OSP Grębocice, zapisać się jako przyszły dawca szpiku czy zatańczyć w fotobudce 360°. Wszystko, by wesprzeć finansowo leczenie Bartka.

Napisz komentarz
Komentarze