Jak powiedział nam rzecznik prasowy Inspekcji Transportu Drogowego, Wojciech Król, radar został zdewastowany przez wandali.
Sprawa została zgłoszona na policję, trwa szacowanie kosztów naprawy, a kiedy fotoradar zostanie naprawiony i powtórnie uruchomiony - nie wiadomo
- mówi Król.
Z perspektywy biurka w Warszawie to nie problem.
Mamy około 500 fotoradarów w całym kraju. Zniszczenia się zdarzają, ale w stosunku do ogólnej liczby rzadko. To pojedyncze przypadki. Ten w Sebach padł ofiarą wandali po raz pierwszy
- dodaje.

Ale dla mieszkańców to jest problem i to duży. Fotoradar stoi przy drodze krajowej nr 12 - wciąż jeszcze głównej arterii komunikacyjnej i tranzytowej ze wschodu na zachód Polski jedynej na trasie Głogów - Leszno, S3 - S5. Te 8 tys. pojazdów na dobę na trasie Wschowa - Głogów, które według informacji przedstawionej niedawno przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Wiesława Szczepańskiego przejeżdżają codziennie DK 12, to wierzchołek góry lodowej, gdy na odcinek w Serbach nałoży się ruch lokalny.
Biorąc pod uwagę, że na Dolnym Śląsku w 2025 roku było 25 aktywnych fotoradarów, a ujawniły łącznie ponad 31,7 tys. przekroczeń prędkości, z czego blisko 57 proc. od 11 do 20 km/h, a kolejne blisko 30 proc od 20 do 30 km/h, spokojnie można przyjąć, że co dziesiąty kierowca przelatuje przez Serby za szybko, przy czym połowa z nich z prędkością, która dla pieszych jest śmiertelnym zagrożeniem... Przy czym chodniki wzdłuż DK 12 to dla wszystkich mieszkańców jedyna droga do sklepów spożywczych, a dla dzieci - droga do szkoły!
I to w takich okolicznościach ktoś wymyślił, by poinformować wszystkich drogowych piratów, że nie ma na nich żadnego bata i owinął żółty radar czarną folią widoczną od samego wjazdu do wsi od strony Wschowy i to nie wiadomo, na jak długo! BRAWO!


Napisz komentarz
Komentarze