Organizatorzy zadbali o niespodzianki. Dzięki temu bieg był jeszcze ciekawszy. Każda edycja przyciąga nowych uczestników. Wielu wraca tu co roku.
Ja już się z jednej strony nie mogę doczekać, a z drugiej od rana jestem zestresowana, bo no to nie jest jednak asfaltowe podejście, tylko jakby góra, dół, mocna sinusoida, więcej, ale będzie dobrze. Trzymam kciuki za wszystkich biegaczy.
- powiedziała przed startem Pani Julita z Zamościa.
Już po zamknięciu naszej listy startowej ukłon w kierunku Monaru i nie tylko. To start różnych ludzi, którzy tak jak na tej trasie, mieli różne zakręty w życiu każdy człowiek ma je, W lewo, w prawo, do góry, zniesienia, szczyty. To dzisiaj umożliwiliśmy ponad 200 osób więcej przyjęliśmy.
- mówi Jerzy Górski, organizator biegu.
Traktowałam ten start jako zabawę, więc to, że wygrałam, to naprawdę się bardzo cieszę, to znaczy, że dużo siłowej pracy było za mną. Przygotowuję się docelowo do biegów ulicznych, więc dzisiaj była naprawdę świetna zabawa przede wszystkim.
- cieszyła się Edyta Januszewska ze zwycięstwa na dystansie 5 km.

Napisz komentarz
Komentarze