Spotkanie miało charakter towarzyski i przebiegło w dobrej, sportowej atmosferze, sprzyjając integracji oraz budowaniu międzynarodowych relacji partnerskich między gminami, które umowę o współpracy podpisały w ubiegłym roku. W delegacji gości obecni byli przedstawiciele władz lokalnych, w tym wspomniany już wójt gminy Aurel Chetrușca oraz przewodniczący rejonu Criuleni - odpowiednik polskiego starosty - Alexandru Carțîn.
Idea tego spotkania się zrodziła w trakcie naszych spotkań, kiedy nawiązaliśmy umowę partnerską z miejscowością Dubăsarii Vechi, z panem wójtem Chetrușca. W którymś momencie rzucił hasło: "Może byśmy tak zagrali mecz?" Wtedy wydawało się to dość odległe, Mołdawia jest daleko, ale jak widać nie ma rzeczy niemożliwych
- mówi wójt gminy Grębocice Roman Jabłoński i choć - jak podkreślał - współpraca ta nie jest długa, to nie pierwsza wizyta Mołdawian w Grębocicach. Wcześniej gmina gościła m. in. młodzieżowy zespół folklorystyczny z Dubăsarii Vechi.
Przyznam, że jest rewelacyjny
- dodaje.
Na zaproszenie wójta Aurel Chetrușca, także delegacja z Grębocic, w składzie której - prócz wójta i jego zastępcy, zanleżli się także przedstawiciele OSP Grębocice, odwiedziła Mołdawię.
Będąc tam mieliśmy okazję zobaczyć, jak żyje się w Mołdawii i muszę powiedzieć, że ciężko. Mołdawia stoi u progu wejścia do Unii Europejskiej i to, co my przeżywaliśmy ponad dwadzieścia lat temu, oni mają tam dzisiaj
- podkreśla Roman Jabłoński.
Pomogli nam załatwić samochody dla straży pożarnej. Chcemy u nas utworzyć taką Ochotniczą Straż Pożarną i bardzo liczymy na to, że wasze chłopaki pomogą nam w jej rozwoju
- mówi wójt Aurel Chetrușca.
Bardzo dziękuję panu wójtowi Romanowi Jabłońskiemu, zastępcy Michałowi Pelczarowi, wszystkim radnym i wszystkim mieszkańcom Grębocic oraz całej drużynie piłki nożnej z Grębocic za ten fajny mecz towarzyski. Dzisiaj, tutaj, zapisała się bardzo ważna karta historii. Wszystko było jak w bajce. Bardzo fajna pogoda, bardzo fajni ludzie. Teraz czekamy na Spartę u nas w Dubăsarii Vechi i na rewanż. I obiecujemy, że wszystko będzie tak samo jak tu, w Polsce - pięknie i fajnie!
- dodaje.
Tym razem, po zaciętej i emocjonującej walce, młody zespół FC Haiduc musiał uznać wyższość doświadczonej drużyny gospodarzy, jednak wszyscy zgodnie podkreślają, że to nie wynik był najważniejszy.
To towarzyski mecz. Łączy nas przyjaźń, nie walka
- mówi trener FC Haiduc, Mihail Rebieja.
Szczerze mówiąc, tutaj spodobała mi się serdeczność. Ludzie tutaj są podobni do nas. Mają podobną duszę. I o t chodzi, bo można zaleźć wspólny język. Można wszędzie jeździć, znaleźć może gdzieś coś lepszego, coś piękniejszego, ale tutaj znajdziesz coś bliskiego duszy, rodzimego. O to chodzi
- zaznacza.
Podczas meczu prowadzona była zbiórka charytatywna na rzecz mieszkańca gminy - Bartka Głowackiego.

Napisz komentarz
Komentarze