Świadkowie zeznawali, że trudno powiedzieć, czy mężczyznę w samochodzie ktoś atakował i dlatego uciekał, czy też to on gonił samochodem przechodniów. Według ich słów, tamtej nocy na starówce było widzianych dużo osób. Świadkowie zeznawali, że nawet ze 20 albo więcej. Żaden z nich nie potwierdził, by widział wówczas u kogokolwiek przedmiot przypominający broń palną. Sędzia podjęła decyzję, że zostaną przesłuchani kolejni świadkowie, a najważniejsze – że powoła biegłego do wydania opinii. Dlatego nie wyznaczyła terminu kolejnej rozprawy. Zatem na finał tej sprawy trzeba będzie jeszcze poczekać co najmniej parę miesięcy.
O tej bulwersującej sprawie pisaliśmy wiele razy:


Napisz komentarz
Komentarze