Pytany w luty, gdy zarejestrowanych w biurze strefy było ok 400 krwiodawców, prezydent Głogowa Rafael Rokaszewicz był "przeszczęśliwy i dumny", że jest ich w mieście aż tylu. Ale nie krwiodawców tu chodzi, a o nieprzemyślaną decyzję, która odbija się czkawką wszystkim kierowcom w mieście, nie wyłączając krwiodawców, którzy tak jak inni krążą w poszukiwaniu wolnego miejsca na parkingu. Nie inaczej! Bo problemem nie jest liczba zwolnionych z opłat, ale liczba miejsc postojowych, które jako te "płatne" miały wymuszać rotację na parkingach w centrum miasta. Liczba 1080 miejsc przy 5,5 tysiącach zwolnionych z różnych powodów, z których spora część po prostu na stałe parkuje w strefie, bo... nie płaci.
To, że akurat teraz i akurat w związku z wprowadzeniem przywileju akurat dla krwiodawców temat ten wybrzmiewa, to kwestia drugorzędna, choć z pewnością liczba potencjalnych uprawnionych, którą należało sprawdzić przed podjęciem decyzji, nie jest zupełnie bez znaczenia. Podstawowym problemem jest niedostateczna liczba miejsc parkingowych w centrum miasta, na którą niewiele da się poradzić, ale można przynajmniej próbować mądrze nią zarządzać.
W samym Głogowie mieszka ok. 40 tys. osób w wieku od 18 do 69 lat i ok 4,5 tys. seniorów od 70 do 89 roku życia, a statystycznie w Polsce 60 proc. osób dorosłych ma prawo jazdy. Statystycznie więc w Głogowie jest 26 tys. 700 kierowców, z których 5,5 tys. to ci zwolnieni z opłat za parkowanie w strefie.
Statystycznie już co piąty kierowca w Głogowie jest zwolniony z opłat za parkowanie!
W praktyce - jeśli przyjmiemy, że najstarsi posiadacze praw jazdy za kierownice już jednak nie wsiadają, to może to być nawet co czwarty kierowca w wieku produkcyjnym (18-64). Najważniejsza jest tu jednak proporcja ilości miejsc postojowych w strefie do liczby zwolnionych z opłat, czyli 1080 do 5500, co daje ok. 5,5 auta z kierowcą na 1 miejsce. I można się łudzić, że przecież nie wszyscy w tym samym czasie przyjadą tu i zaparkują, ale trzeba pamiętać, że wielu z nich przy strefie po prostu mieszka. Sami pracownicy strefy wskazują, że najwięcej krwiodawców na stałe parujących na płatnych miejscach postojowych to mieszkańcy Starego Miasta, który okupują m. in. ul. Smolną, gdzie niedawno zmieniona została organizacja ruchu, bo parkujące wzdłuż krawężnika auta uniemożliwiały swobody ruch w obu kierunkach.


Napisz komentarz
Komentarze