"Dziękujemy, że tworzycie z nami tę historię od 15 lat, a jednocześnie witamy w nowej rzeczywistości, ponieważ to, co najlepsze, jeszcze wciąż przed nami!" - mówiła otwierając jubileuszową galę wiceprezes stowarzyszenia, Jadwiga Karikowska.
Wychodząc ze sklepu spotkałam koleżanki, które mnie zachęciły. Mówiły, że właśnie założyły takie stowarzyszenie no i że śpiewają
- wspomina Maria Zielińska i dodaje, że początkowo opierała się twierdząc, że przecież ona nie śpiewa... Ostatecznie jednak propozycję przyjęła i dziś jest jedną z członkiń o najdłuższym stażu w Akademii i śpiewa z przyjemnością.
Byłam jeszcze bardzo młodą, miałam 56 lat, gdy koleżanka mnie namówiła
- wspomina również Alfreda Napieralska ze Śmieszkowa.
Po prostu mnie zachęciła. Mówiła, że są wyjazdy, że atmosfera wspaniała... I potwierdzam, że to jest prawda!
- dodaje.
Akademia Dorosłego Człowieka istnieje już i funkcjonuje ponad 15 lat. Jest to jedno z prężniejszych stowarzyszeń w gminie Sława i nie tylko
- podkreśla natomiast Jadwiga Karlikowska, przyznając, że w naturalny sposób więcej jest u pań niż panów, bo i wiek członków stowarzyszenia kształtuje się nieco powyżej średniego. Ale panowie są i są nie tylko duszami towarzystwa, których muzyczne zdolności pomagają rozkręcić każdą imprezę i podkręcić każdy występ, ale są także wielką pomocą w trakcie wszelkich przygotowań do towarzyskich spotkań seniorów.
Jak mówi Jadwiga Karlikowska, ze względu na specyfikę Akademii, skupiających seniorów w różnym wieku i o różnej mobilności, działalność stowarzyszenia jest szeroka o mocno zróżnicowana - od spotkań w Sławie i w zaprzyjaźnionym ośrodku wypoczynkowym, przez zajęcia tematyczne, po wycieczki.
Maluję obrazy już, ja wiem... 12 lat, 13. Pomalutku się uczyłam i namalowałam już prawie 140 obrazów. Byłam też na wystawach. To tu, to tam... I w Dreźnie i tutaj w Sławie. Prawie wszystkie moje panie, które malują, też miały wystawy. W wolnych chwilach jak nie maluję, to śpiewam. Chodzimy na spotkania...
- opowiada Maria Anuszkiewicz.
Zależy nam bardzo na tym, aby nasi seniorzy nie zamykali się w domach. Chodzi o to, żeby wychodzili na zewnątrz, bo teraz zaczyna się taka jakby druga część życia, czyli dzieci odchowane, prace zawodowe skończone. To teraz można spokojnie żyć i korzystać z życia
- zaznacza Jadwiga Karlikowska
Co nam to daje? Radość! Daje nam taką wspólnotę, to że możemy się spotkać, porozmawiać. Jest dobrze! No jest dobrze!
- uśmiecha się Maria Zielińska.
Napisz komentarz
Komentarze