Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama KGHM Polska Miedź - Innowacja w każdym gramie miedzi. Odpowiedzialne wydobycie dla przyszłych pokoleń.
Awantura na sesji rady miejskiej w Głogowie. Komentarze radnych

SŁOWA VS. FAKTY, CZYLI RADNY MAJEWSKI, SZACUNEK I TWARDE PRAWO

Awanturą skończyła się tyrada przewodniczącego Rady Miejskiej Głogowa, Sławomira Majewskiego, w obronie radnych Koalicji Obywatelskiej w sprawie „afery koparkowej” i ich harców w koparce podczas remontu na ul. Parafialnej. Wywołał ją sam przewodniczący, który od usprawiedliwiania kolegów przeszedł do oskarżeń wobec radnego, który złożył w sprawie tego incydentu zawiadomienie do prokuratury i Państwowej Inspekcji Pracy o mowę nienawiści i donosicielstwo, a skończył na uciszaniu radnych opozycji.
Kliknij aby odtworzyć

Przykro nam, że z powodów niezależnych od redakcji - gigantycznej blokady miasta spowodowanej remontem na moście Tolerancji, nie udało nam się dotrzeć z kamerą na czas, by zarejestrować dla Was to zdarzenie, jednak dzięki uprzejmości redakcji Radia Elka dysponujemy nagraniem audio, którego możecie posłuchać. 

Nie dla hejtu, nie dla nienawiści, nie dla szczucia, nie dla podziałów. Możemy się różnić, możemy mieć różną wizję miasta. Ale szanowni państwo, przede wszystkim szanujmy się!

- przekonywał radnych Sławomir Majewski, by chwilę potem wrzeszczeć na chcącego zabrać głos ad vocem Marcina Zubowskiego i wskazującą na nieprawidłowy przebieg obrad Bożenę Rudzińską.

I to w zasadzie tyle, w kwestii wzywania do wzajemnego szacunku! A poszło o to, że przewodniczący odmówił radnym opozycji udzielenia głosu wskazując, że miejsce na to będzie w tzw. "sprawach różnych" podczas gdy sam wygłosił całą tyradę na temat sprawy filmiku dwojga swoich partyjnych kolegów nagranego w koparce na placu budowy. 

Niedopuszczony do głosu Marcin Zubowski nie pozostał jednak dłużny, wytykając przewodniczącemu, że sam również powinien zaczekać na ten moment sesji i tu nastąpiła prawdziwa eksplozja emocji, a Sławomir Majewski wykrzykiwał, że ani w statucie, ani w regulaminie nic nie ma o tym, kiedy przewodniczący rady miejskiej może zabierać głos. 

I tu właśnie się pan przewodniczący rozminął z rzeczywistością, bo z kompetencjami i uprawnieniami to już niestety znacznie wcześniej, kiedy tylko rozpoczął swoją mowę. Radny Andrzej Koliński  przypomniał przewodniczącemu Majewskiemu, że  przewodniczącego rady od szeregowego radnego dzieli tylko jedno: prawo do organizowania obrad. Nic więcej. 

Rzeczywiście, regulaminy rzadko zawierają dedykowany przepis: „Przewodniczący może mówić wtedy i wtedy”. Wynika to z faktu, że przewodniczący mówi z urzędu, realizując ustawowy obowiązek prowadzenia obrad. Jeśli w statucie danej gminy brakuje precyzyjnych obostrzeń, standardem prawa administracyjnego jest to, że osoba prowadząca obrady może zabierać głos w każdym momencie w celach sprostowania, porządkowania dyskusji lub repliki. 

Przewodniczący nie może być zatem blokowany przez radę w zabieraniu głosu, gdyż uniemożliwiłoby mu to wykonywanie jego ustawowego obowiązku. Granicą jest dla niego jednak treść wypowiedzi. Jeśli nadużywa swojej roli i zamiast technicznie prowadzić spotkanie, zaczyna prowadzić prywatną, polityczną dyskusję poza porządkiem obrad (nie dopuszczając do głosu innych), łamie zasadę bezstronności moderatora, a wtedy radni mogą złożyć wniosek formalny o odebranie mu głosu lub ostatecznie – wniosek o jego odwołanie z funkcji.

Jeśli jego wypowiedź nie służy technicznej organizacji obrad, lecz jest krytyką lub oceną innego radnego poza porządkiem obrad, przewodniczący nadużywa swojej funkcji. A "pogadanka" Sławomira Majewskiego, którą tu przytaczamy w całości, była właśnie taka: poza porządkiem obrad, krytyczna wobec radnego Krzysztofa Sarzyńskiego i wychwalająca radnych Baczyńską i Górawskiego, którzy bez wątpienia byli tam, gdzie ich być nie powinno i teraz przyglądają się temu organy ścigania oraz instytucje kontrolne.

Chcę podziękować radnym, pani Żanecie Baczyńskiej i panu Michałowi Górowskiemu za ich zaangażowanie i wnioski, i skuteczne doprowadzenie do końca remontu ulicy Parafialnej.[...] Równocześnie wyrażam ubolewanie za falę hejtu, nienawiści, niemal publicznego linczu, jaka spotkała ich za nagranie filmu promującego ten remont. [...] Jeszcze nigdy w historii, szanowni Państwo, żaden radny nie doniósł do prokuratury na radnego. [...] Panie radny Krzysztofie Sarzyński! Szczerze? Ja się pana boję! [...] Teraz każde słowo muszę ważyć, bo nie wiem, czy te słowa nie obrócą się przeciwko mnie. Czy pan nie doniesie na mnie do prokuratury...

- mówił w swoim wystąpieniu Sławomir Majewski. 

Pan przewodniczący raczył mnie potępić jako donosiciela na – no rozumiem, że – niewinnych radnych

- stwierdził Krzysztof Sarzyński. 

A radna Bożena Rudzińska, zabierając głos w sprawach różnych stwierdziła, że w wypowiedzi Majewskiego było więcej hejtu niż w tym, przeciwko czemu występował. 

Pana radnego Sarzyńskiego po prostu pomówił pan o to, że jest donosicielem. Pan Sarzyński miał prawo zrobić to, co zrobił i nie był to donos, tylko zgłoszenie

 - podkreślała.

 Nie po raz pierwszy radni Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący rady miasta odbiera głos radnym, odbiera głos mieszkańcom Głogowa. Dzisiaj na sesji chciało się wypowiadać Stowarzyszenie Bezpieczny Głogów, jednak radni Koalicji odrzucili taką możliwość. Radni Koalicji Obywatelskiej mogą na temat innych się wypowiadać, ale jeżeli ktoś chce podejść merytorycznie do rozmowy, to takie sytuacje są blokowane. Pokazuje to choćby nawet ostatnia sytuacja, kiedy były prezes Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej chciał na sesji odnieść się do zarzutów radnego Hejmeja. Rada po prostu  uniemożliwiła mu wzięcie udziału w sesji

- przypomina natomiast radny Marcin Zubowski.

I tu warto wspomnieć jeszcze kilka innych słów przewodniczącego Sławomira Majewskiego:

Oczywiście prawo ma być prawem. Twarde prawo, ale prawo. Ale nie wpadajmy w paranoję, w groteskę. Po prostu młodzi radni skutecznie doprowadzili do remontu tej ulicy i po prostu chcieli się pochwalić tym

- twierdził w swoim wczorajszym wystąpieniu, ale jak to właściwie rozumieć? 

 

KOMENTARZ: DLA KOGO DURA LEX?

Spróbujmy rozwikłać zatem tę rzymską maksymę "Dura lex sed lex" sprzed 1800 lat i jej zastosowanie na gruncie głogowskim, w odniesieniu do wybryku radnych KO, ale zanim o tym, dygresja: remonty się robi, a nie promuje.  

A teraz zacznijmy od słów: "Oczywiście prawo ma być prawem." Oczywiście! Z tą tylko różnicą, że prawo prawem jest, choć może nie wszędzie i nie dla każdego skoro zdaniem przewodniczącego dopiero "ma być". Przepisy ustawy o samorządzie gminnym oraz statutu miasta obowiązują tu i teraz. Nie są mglistą obietnicą na przyszłość ani drogowskazem, który można ignorować według własnego uznania.

Prawo obowiązuje od momentu wejścia w życie. Przepisy nie czekają na to, aż przewodniczący dojrzeje do ich przestrzegania lub uzna je za wygodne. 

W polskim prawie stara zasada "co nie jest zabronione, jest dozwolone" to dzieło niejakiego Mieczysława Wilczka - ministra w ostatnim rządzie PRL-u, ale działa tylko w jedną stronę - dla obywatela i przedsiębiorcy (art. 8 ustawy Prawo przedsiębiorców). 

Dla organu władzy (Przewodniczącego Rady) działa zasada dokładnie odwrotna! Jest to tzw. zasada legalizmu (art. 7 Konstytucji RP). Dla urzędnika i przewodniczącego dozwolone jest tylko to, co prawo mu wyraźnie nakazuje lub na co pozwala. Zasada ta (art. 7 Konstytucji RP) mówi: "Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa". Przewodniczący może więc robić tylko to, na co prawo mu wyraźnie pozwala, a nie wszystko, czego mu nie zakazuje.

A dalej? Dalej jest słynne "dura lex sed lex", ale tłumaczenie pana przewodniczącego Majewskiego, że prawo jest twarde, ale to prawo, okraszone dodatkiem o niewpadaniu w paranoję oznacza, że dla uciszanych radnych opozycji jest "dura lex" (łac. twarde prawo), a dla przewodniczącego i jego kolegów z KO tylko "sed" ( łac. ale).

Oczami przewodniczącego „paranoja” to najwyraźniej po prostu sytuacja, w której opozycja zaczyna patrzeć im na ręce, a zwrot o „niewpadaniu w paranoję” to klasyczny wybieg erystyczny odnoszący się do sztuki prowadzenia sporów, dyskusji i kłótni, w której głównym celem jest wygranie debaty, a nie dojście do prawdy.

W prawie administracyjnym i samorządowym nie ma jednak miejsca na taką elastyczność, bo legalizm nie zna pojęcia „paranoi”.  Przewodniczący rady musi działać ściśle na podstawie i w granicach prawa, bo przepisy nie są luźnymi sugestiami, z których można wybrać te wygodniejsze. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 29°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: .🤔🤔🤔 Treść komentarza: Dobry rok....dobre sobie Ilu nauczycieli odejdzie z pracy przez Panią doktor, nauczyciele którzy pracowali od lat Data dodania komentarza: 12.08.2026, 19:06 Źródło komentarza: DOBRY ROK DLA SZKOŁY W RZECZYCY Autor komentarza: Lilia Treść komentarza: Święta zabawa i integracja Brawo seniorzy 👏👏👏 Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:55 Źródło komentarza: Oldskulowe Wakacje z Seniorami. Tak integrują się pokolenia Autor komentarza: Obywatel Treść komentarza: co za bzdury, no i oczywiście nie można było poczekać miesiąc wcześniej, lub zrobić tego trochę wcześniej tylko w szczycie sezonu w biały dzień zamiast nocy to jest niepoważne pani tu powinna mieszkać za karę, to niech teraz każdy wie Głogów, Most Tolerancji - analiza decyzji GDDKiA z perspektywy inżynierii, logistyki i bezpieczeństwa Komunikaty Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dotyczące remontu Mostu Tolerancji w Głogowie są przykładem klasycznej narracji administracyjnej: „stan techniczny zagraża bezpieczeństwu, dlatego musieliśmy działać natychmiast”. Problem polega na tym, że przy bliższej analizie ta narracja nie tylko jest niespójna, ale wręcz podważa kompetencje systemu zarządzania infrastrukturą. 1. Sprzeczność podstawowa – albo most był bezpieczny, albo nie był Z jednej strony słyszymy, że obiekt „nie spełnia wymagań bezpieczeństwa” i grozi jego wyłączenie z ruchu. Z drugiej strony – jeszcze chwilę wcześniej most funkcjonował normalnie, bez radykalnych ograniczeń. To rodzi fundamentalne pytanie: jeżeli most był realnym zagrożeniem, to dlaczego dopuszczono go do ruchu? A jeżeli nie był – to dlaczego teraz przedstawia się sytuację jako nagłą i krytyczną? Nie ma trzeciej opcji. Każda z nich oznacza błąd: albo w ekspertyzach, albo w zarządzaniu. 2. Dowód na brak kontroli: „większy zakres prac niż zakładano” Oficjalne informacje wskazują, że w trakcie remontu „okazało się, że zakres prac jest większy niż pierwotnie zakładano” To jest kluczowe zdanie, które całkowicie kompromituje proces przygotowawczy. Profesjonalna ekspertyza techniczna powinna: - precyzyjnie określać zakres degradacji, - uwzględniać scenariusze pesymistyczne, - eliminować ryzyko „niespodzianek” na etapie realizacji. Jeżeli zakres prac „wychodzi w trakcie”, to oznacza jedno: 👉 ekspertyza była niepełna, powierzchowna albo wykonana w sposób niedostateczny. 3. Planowanie na poziomie „reakcji”, nie systemu Już w 2025 roku zapowiadano, że decyzja o remoncie zapadnie dopiero po wykonaniu ekspertyzy Czyli: - problem był znany wcześniej, - czas na przygotowanie był, - można było zaplanować etapowanie, objazdy i logistykę. Mimo tego w 2026: - wprowadzany jest ruch wahadłowy, - ciężarówki kierowane są objazdami „w trybie awaryjnym” 👉 To nie jest planowanie. To jest działanie reaktywne. 4. Paraliż komunikacyjny – ignorowanie podstaw logistyki Most w Głogowie to nie jest zwykły odcinek drogi. To: - kluczowy punkt przeprawy przez rzekę, - element o wysokiej centralności w sieci drogowej, - wąskie gardło systemu transportowego. W takich punktach: 👉 każda ingerencja powinna być traktowana jak operacja krytyczna. Tymczasem: - wprowadza się ruch wahadłowy, - sterowanie ręczne w dzień (!), - brak realnych alternatyw dla mieszkańców. Efekt: 👉 przewidywalny – korki i paraliż, co już jest obserwowane lokalnie Nie jest to „zaskoczenie”. To jest skutek złego modelu decyzyjnego. 5. Komunikacyjna fikcja: „brak wpływu na ruch” W oficjalnych komunikatach pojawia się stwierdzenie, że prace „nie mają wpływu na ruch” To jest przykład komunikatu oderwanego od rzeczywistości. Każdy, kto: - przejechał ten odcinek w godzinach szczytu, - obserwował różnicę między odcinkiem przed mostem a za nim, widzi jednoznacznie: 👉 most i jego otoczenie generują zatory jako punkt krytyczny. Twierdzenie o „braku wpływu” nie jest błędem interpretacyjnym. To jest błąd metodologiczny – brak realnej analizy przepustowości. 6. Brak analizy ruchu – czyli pseudo-ekspertyzy Z punktu widzenia inżynierii ruchu: rzetelna analiza powinna obejmować: - pomiary natężenia ruchu w różnych godzinach, - modelowanie przepustowości, - symulacje (np. VISSIM, Aimsun), - analizę wpływu zmian na czas przejazdu. Jeżeli ktoś jest w stanie ocenić wpływ np. przejścia dla pieszych „na szybko”, bez długoterminowych danych: 👉 to nie jest ekspertyza, tylko opinia. I dokładnie to widać w praktyce – decyzje, które ignorują: - realne korki, - zachowania kierowców, - lokalne warunki. 7. Brak perspektywy bezpieczeństwa operacyjnego Najważniejsze pytanie nie brzmi: „czy most był zużyty”. Najważniejsze brzmi: 👉 czy w trakcie remontu zapewniono bezpieczeństwo funkcjonowania miasta? Bo: - karetka nie działa w teorii – działa w czasie rzeczywistym, - straż pożarna nie analizuje ekspertyz – musi dojechać. Jeżeli system drogowy jest przeciążony: 👉 zagrożenie przenosi się z konstrukcji mostu na ludzi. 8. Wniosek końcowy Analizując całość, mamy do czynienia nie z pojedynczym błędem, lecz z systemowym problemem: - brak rzetelnych, głębokich ekspertyz, - brak planowania długoterminowego, - brak analizy logistycznej, - komunikacja oderwana od rzeczywistości, - ignorowanie doświadczenia mieszkańców. To nie jest kwestia jednego remontu. To jest dowód, że decyzje dotyczące infrastruktury są podejmowane w modelu administracyjnym, a nie inżynierskim. A infrastruktura drogowa nie wybacza błędów – ani w papierach, ani w praktyce. Data dodania komentarza: 7.08.2026, 09:41 Źródło komentarza: Dlaczego teraz remontują most w Głogowie? Padła ważna odpowiedź Autor komentarza: DWGLDS Treść komentarza: Remont mostu w Głogowie sam w sobie jest oczywiście konieczny – nikt tego nie kwestionuje. Problemem jest jednak sposób organizacji tych prac i brak odpowiedzi na podstawowe pytania mieszkańców. Mówimy o jednej z najważniejszych przepraw przez Odrę w regionie, gdzie każde ograniczenie przepustowości ma ogromny wpływ na mieszkańców, transport, służby ratunkowe i lokalną gospodarkę. Tym bardziej dziwi wybór terminu prac w okresie największego ruchu oraz brak zastosowania pracy zmianowej lub rozwiązań, które mogłyby skrócić czas utrudnień. Szczególnie niezrozumiała jest kwestia przejścia dla pieszych. Obecnie zostało ono zamknięte, czyli okazuje się, że można było funkcjonować bez niego. W takim razie pojawia się logiczne pytanie: dlaczego nie zamknięto go wcześniej, kiedy ruch był największy, a zwężenie mostu już powodowało dodatkowe ryzyko i utrudnienia? Jeżeli po pierwszym dniu organizacji ruchu trzeba było dopiero poprawiać sterowanie i wydłużać godziny ręcznego kierowania ruchem, to rodzi się pytanie, czy analiza sytuacji nie powinna zostać wykonana przed rozpoczęciem remontu. Mieszkańcy nie kwestionują potrzeby naprawy mostu. Oczekują jednak profesjonalnego zarządzania inwestycją publiczną: dobrego terminu, sprawnej organizacji, jasnej komunikacji i wykorzystania wszystkich możliwości, aby utrudnienia trwały jak najkrócej. Przy tak ważnej przeprawie nie wystarczy powiedzieć, że „inaczej się nie da”. Trzeba pokazać konkretne analizy, warianty i uzasadnić, dlaczego wybrano właśnie takie rozwiązanie. Data dodania komentarza: 6.08.2026, 23:59 Źródło komentarza: KIEROWCY PYTAJĄ – GDDKiA ODPOWIADA Autor komentarza: DGL Treść komentarza: Wniosek o udzielenie informacji publicznej oraz zgłoszenie zastrzeżeń do organizacji ruchu (dot. przeprawy mostowej DK12 w Głogowie) Adresaci: – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – Prezydent Miasta Głogowa Na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz art. 61 Konstytucji RP wnoszę o udzielenie informacji oraz zgłaszam zastrzeżenia dotyczące organizacji ruchu w rejonie remontowanego mostu w ciągu drogi krajowej nr 12 w Głogowie. Obecnie przejście dla pieszych w obrębie mostu zostało zamknięte. Fakt ten jednoznacznie pokazuje, że jego funkcjonowanie nie było niezbędne dla utrzymania ciągłości ruchu. W konsekwencji powstaje uzasadnione pytanie, dlaczego przejście to było wcześniej utrzymywane w warunkach zwężonej jezdni i zwiększonego natężenia ruchu, w tym w okresie największego obciążenia komunikacyjnego. W związku z powyższym wskazuję na następujące wątpliwości: 1. Niespójność decyzji infrastrukturalnych Aktualne zamknięcie przejścia dla pieszych wskazuje, że wcześniejsze jego utrzymywanie nie było konieczne. W mojej ocenie mogło to prowadzić do zwiększenia ryzyka dla pieszych oraz pogorszenia płynności ruchu. 2. Brak optymalizacji terminu prac Prace prowadzone są w szczycie sezonu komunikacyjnego, mimo że mają charakter planowy. Nie przedstawiono przekonującego uzasadnienia dla takiego terminu realizacji. 3. Brak działań minimalizujących czas utrudnień Nie zastosowano pracy zmianowej ani robót całodobowych, co w przypadku infrastruktury o znaczeniu strategicznym budzi poważne wątpliwości co do dochowania należytej staranności. 4. Możliwe naruszenie zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego Wcześniejsze utrzymywanie przejścia dla pieszych przy zwężonej jezdni mogło zwiększać ryzyko zdarzeń drogowych. Obecne jego zamknięcie potwierdza, że możliwe było inne, potencjalnie bezpieczniejsze rozwiązanie. Wnoszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania: 1. Jakie były przesłanki wcześniejszego utrzymywania przejścia dla pieszych przy zwężonej jezdni? 2. Dlaczego decyzja o jego zamknięciu została podjęta dopiero na obecnym etapie prac? 3. Czy analizowano wcześniejsze zamknięcie przejścia jako sposób poprawy bezpieczeństwa i płynności ruchu? 4. Jakie były przesłanki wyboru terminu realizacji prac? 5. Czy rozważano pracę zmianową lub całodobową? 6. Czy sporządzono analizę ryzyka dla uczestników ruchu? W mojej ocenie obecna sytuacja wskazuje na brak spójności decyzyjnej oraz niewystarczające uwzględnienie realnych warunków ruchu drogowego. Proszę o udzielenie odpowiedzi w ustawowym terminie. Data dodania komentarza: 6.08.2026, 23:56 Źródło komentarza: KIEROWCY PYTAJĄ – GDDKiA ODPOWIADA Autor komentarza: Mmm Treść komentarza: 21 mandatów.....serio chyba zer zabrakło Data dodania komentarza: 6.08.2026, 08:36 Źródło komentarza: Ciężarówki ignorują zakaz. Policja wystawiła już 21 mandatów
Reklama
Reklama