Było to nie tylko muzyczne spotkanie. Dla wielu osób koncert stał się swoistym nabożeństwem maryjnym. Nie zabrakło skupienia, modlitwy i wzruszeń. Wydarzenie zakończyło się błogosławieństwem.
Głos Barbary Pospieszalskiej przyciągał uwagę od pierwszych dźwięków. Był jednocześnie mocny, czysty i niezwykle delikatny. Dzięki temu dobrze znane pieśni zabrzmiały zupełnie inaczej.
Szczególne miejsce w koncercie zajęła lira korbowa. Na instrumencie grał Joachim Mencel. Artysta połączył jego tradycyjne brzmienie z nowoczesnymi procesorami dźwięku.
Powstała w ten sposób niezwykła muzyczna mieszanka. Z jednej strony można było usłyszeć echo dawnych wieków. Z drugiej pojawiały się współczesne, mocne brzmienia. Muzyka raz była delikatna i tajemnicza, a chwilę później potężnie wypełniała wnętrze świątyni.
Ważnym elementem wydarzenia była także oprawa wizualna. Wszystkie elementy stworzyły atmosferę sprzyjającą skupieniu.
Artyści nie ukrywali wzruszenia. Jak opowiadali, program „Śliczna jak lilija” został po raz pierwszy zaprezentowany na Dolnym Śląsku. Cieszyło ich szczególnie to, że mieszkańcy przyszli w niedzielę do kościoła właśnie na muzyczne spotkanie.
Barbara Pospieszalska i Joachim Mencel zwrócili również uwagę na samą kolegiatę. Zachwyciły ich wnętrze, akustyka oraz możliwości brzmieniowe świątyni.
Niewykluczone, że artyści jeszcze do niej wrócą. Pojawiła się bowiem zapowiedź kolejnego spotkania. Tym razem mogłyby zabrzmieć kolędy rodziny Pospieszalskich.
źródło i zdjęcie: Kolegiata Głogowska
Napisz komentarz
Komentarze