Informacja została potraktowana poważnie. Na teren Zespołu Szkół skierowano odpowiednie służby, które rozpoczęły sprawdzanie placówki pod kątem zgłoszonego zagrożenia. Jednocześnie przeprowadzono ewakuację kilkuset uczniów oraz pracowników szkoły.
Dostaliśmy taką wiadomość mailową o podłożonym ładunku wybuchowym na terenie szkoły w związku z tym ogłosiliśmy ewakuację. Działamy zawsze zgodnie z procedurami.Na wypadek alarmu bombowego powinniśmy zabrać wszystkie swoje torby i pakunki. Jak widać z tyłu uczniowie się do tego dostosowują, a nauczyciele zachowali się wzorowo, bo „zebrali” szybko tych, którzy na korytarzach nie mieli zajęć lub byli poza klasami - mówi Honorata Późniak, wicedyrektor Zespołu Szkół w Polkowicach.
Uczniowie opuścili budynek i pozostawali poza placówką do czasu zakończenia niezbędnych czynności. Po pewnym czasie zostali zwolnieni do domów.
Na tym etapie nie można mówić o potwierdzeniu, że na terenie szkoły znajdował się ładunek wybuchowy. Służby prowadziły działania w celu sprawdzenia wiarygodności otrzymanej informacji i wykluczenia zagrożenia.
Dwa alarmy jednego dnia
Cała sytuacja była tym bardziej nietypowa, że zaledwie kilka godzin wcześniej w Zespole Szkół odbyła się zaplanowana próba ewakuacji związana z zagrożeniem pożarowym. Poranne ćwiczenia miały przygotować uczniów i pracowników do właściwego zachowania w sytuacji zagrożenia. Późniejsza ewakuacja nie była już jednak elementem ćwiczeń.
Nauczyciele myśleli, że sprawdzamy ich czujność po raz drugi, ta ewakuacja przebiegła sprawniej i szybciej, a niżeli ta pierwsza, próbna - dodaje wicedyrektor.
Sprawa anonimowej wiadomości i przeprowadzonych działań jest wyjaśniana przez odpowiednie służby.
aktualizacja: Jak czytamy w mediach społecznościowych Zespołu Szkół: Z ulgą informujemy, że służby państwowe wykluczyły jakiekolwiek niebezpieczeństwo – alarm okazał się fałszywy.
Napisz komentarz
Komentarze