Nie ukrywam, jest to dosyć cenny pałac. Jego architektura jest bardzo urocza, ciekawa. Możemy cofnąć się i zobaczyć to na zdjęciach historycznych. No i patrząc na to, co się dzieje, doszliśmy do wniosku i tutaj za zgodą rady postanowiliśmy odkupić ten pałac od prywatnego właściciela. Koszt wykupu to jest kwota 440 tys. złotych.
W pierwszej kolejności zamierzamy zająć się parkiem i terenem wokół pałacu, a następnie zabezpieczyć pałac tak, żeby stanowił atrakcję Obiszowa
- mówi Roma Jabłoński.
W planach jest remont budynku. Jak wylicza wójt, najpierw dach, stolarka okienna i drzwiowa, by zabezpieczyć obiekt przed warunkami atmosferycznymi i dalszą degradacją, a żeby w miarę szybko uzyskać wizualne efekty, zrobiona zostanie również elewacja. W ten sposób pałac już na tym etapie ma się stać atrakcją miejscowości.
I w drugiej kolejności, przez kolejne lata, próbowalibyśmy się zajmować wnętrzami. Ja zakładam, że będzie to proces długotrwały, w ciągu następnych kilku lat powoli powinniśmy dojść do takiego stanu, w którym sale pałacowe będą mogły stanowić atrakcję
- dodaje.
Jakie ma być przeznaczenie? Temat pozostaje otwarty, choć są już pomysły. Jednym z nich jest stworzenie przestrzeni wystawienniczej i izby historycznej Obiszowa i regionu.
Czym jest tzw. pałac w Obiszowie?
Już po przekroczeniu progu widać, że budynek nigdy nie był pałacem, a nadanie mu tej nazwy to znaczne uproszczenie, które mogło nasunąć się "automatycznie" za sprawą ostatniego przedwojennego gospodarza Wilhelma von Preußen - najstarszego syna pruskiego księcia Fryderyka Wilhelma i wnuka ostatniego cesarza Wilhelma II. Wilhelm von Preußen mieszkał tu z rodziną od 1935 do 1940 roku.
W rzeczywistości układ funkcjonalny budynku zaprzecza definicji klasycznego pałacu i zdradza jego pierwotną funkcję domu zarządcy majątku. Świadczą o tym niski, kameralny hol oraz usytuowany na na wprost głównego wejścia salon, brak monumentalnych schodów i reprezentacyjnej amfilady na osi budynku. To co wciąż można zobaczyć w Obiszowie, to typowy Herrenhaus - niemiecki dom wiejski, który w pruskich majątkach był nie tyle domem właściciela włości, co rezydencją zarządcy.
Zresztą nie ma wątpliwości, że historycznie budynek ten powstał jako siedziba zarządców majątku rodu von Haugwitz, a gdy w drugiej połowie XIX wieku został przebudowany, to otrzymał modną wówczas eklektyczną formę, ale nadal nie pałacową. Pozostawał przestronnym, wygodnym i praktycznym domem mieszkalnym, któremu najprawdopodobniej już na początku XX wieku nadano nieco willowego anturażu
Romantyczna historia w Obiszowie
Przed Wilhelmem żaden możny przedstawiciel rodu von Haugwitzn nie przebywał na stałe w Obiszowie, ponieważ posiadali oni znacznie większe, bardziej luksusowe rezydencje pałacowe w innych częściach Śląska i Prus, a gdy w 1935 roku Obiszów, m. in. na mocy reform agrarnych, został włączony do dóbr królewskich i stał się własnością Hohenzollernów, trafił w ręce "skandalisty" Wilhelma, który dwa lata wcześniej, wbrew woli potężnego dziadka, ożenił się z nierówną sobie stanem Dorotheą von Salviati. Wybranka pochodziła z szanowanej rodziny, ale zdaniem Wilhelma II (dziadka) mimo wszystko była niższego stanu, a jego wnuk popełnił mezalians i miało to swoje konsekwencje.
Mimo, że cesarz-dziadek abdykował dawno temu (w 1918 r.), w Republice Wajmarskiej w latach 30. nie brakowało zwolenników powrotu monarchii. I choć w czasie tym oficjalnie wszelkie tytuły straciły jakiekolwiek znaczenie, to nie dla ich wcześniejszych posiadaczy. I dlatego, mimo że były cesarz Wilhelm II miał się wówczas jeszcze bardzo dobrze (a ostatecznie przeżył swojego wnuka) i że po drodze był jeszcze jego syn Fryderyk, Wilhelm von Preußen, jako potencjalny następca, musiał się zrzec - w imieniu swoim i swoich potomków - prawa do tronu Prus i Niemiec i w oparach skandalu usunąć się w cień.
I tak Wilhelm i Dorothea zamieszkali w cichym i spokojnym Obiszowie. On miał lat 29, ona 28. On zajmował się gospodarstwem, ona domem i córkami. Wbrew całemu światu, bardzo się kochali, a ich historia do dziś jest uważana za jeden z najbardziej autentycznych i romantycznych związków w nowożytnej historii europejskich rodów królewskich.
Wilhelm von Preußen zginął w 1940 roku, w wieku niespełna 34 lat. Jego 33 żona nigdy nie wyszła ponownie za mąż. Zmarła w 1972 roku.
Tak. von Preußen służył w Wrmachcie
Możecie mieć pretensje, że przytaczamy tu akurat niemiecką cześć historii tego miejsca, ale takie były koleje jego losu. Czy w czasach Polski Ludowej i PGR-u w Obiszowie pałac zyskał nową legendę lub historię miłosną, o której mieszkańcy mówią do dziś? Dajcie znać ;)
Jednocześnie, uprzedzając komentarze dotyczące wojennych losów Wilhelma von Preußen, podczas II wojny światowej służył on jako porucznik rezerwy w 1. Dywizji Piechoty Wehrmachtu. Został ciężko ranny podczas bitwy pod Valenciennes i zmarł w szpitalu polowym w belgijskim Nivelles. Po jego pogrzebie, w którym podobno uczestniczyły dziesiątki tysięcy ludzi, obawiając się powrotu nastrojów promonarchistycznych i gloryfikowania bohaterów wywodzących się z arystokracji, Hitler całkowicie zakazał służby w Wermachcie członkom dawnych niemieckich domów panujących.
Napisz komentarz
Komentarze