Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obozy żeglarskie Farwater nad Jeziorem Sławskim.

Zmiana czasu. Czy to już ostatni raz?

Zbliża się ta noc, podczas której przestawimy zegarki. Naukowcy i ekonomiści od lat powtarzają, że trzeba odejść od tej praktyki. Właśnie padły nowe informacje w tej sprawie.
Zmiana czasu. Czy to już ostatni raz?

Autor: iStock

Wskazówki zegarków przestawiamy dwa razy w roku. Dzieje się tak w ostatni weekend marca (przejście na czas letni) i pod koniec października (na czas zimowy). Właśnie zbliża się ten moment, w którym kolejny raz doświadczymy zmiany. W nocy z 30 na 31 października przestawimy zegarki z godziny 3 na 2.

Zmiana czasu to pewnego rodzaju tradycja gospodarcza sięgająca 1916 roku, mająca wydłużyć dzień pracy i pomóc zaoszczędzić energię elektryczną. Chodziło o m.in. robotników w fabrykach, którzy mogli wykonywać swoje zadania dłużej przy świetle dziennymi. Jednak już od lat ekonomiści podkreślają, że ten powód się współcześnie wyczerpał. Także naukowcy i lekarze twierdzą, że zmiana czasu jest szkodliwa dla ludzkiego organizmu. Przez krótki okres po przestawieniu zegarów można odczuwać szereg dolegliwości. Od zmęczenia, znużenia przez brak koncentracji po rozdrażnienie. Mowa jest także o częściej występujących zawałach serca.

Dlatego Unia Europejska chce odejść od tej praktyki. Parlament Europejski zgodził się na to już w 2019 roku. Jednak wspólnotowe przepisy wskazują, że zanim nowe rozwiązania wejdą w życie, muszą je zaakceptować wszystkie kraje członkowskie. W UE liczono, że uda się wszelkie procedury zakończyć szybko, aby zmiana w marcu tego roku była tą ostatnią. Jednak przez pandemię ten temat w wielu państwach zszedł na dalszy plan. Jednym z krajów, które jeszcze nie zajęły się tematem, jest Polska.

Wydaje się jednak, że teraz sprawa przyśpieszy. Politycy PSL nalegają, aby sejm zajął się zmianą czasu już na najbliższym posiedzeniu. „Myślę, że realistycznym terminem jest, że już na wiosnę nie będziemy zmieniać czasu na letni i zostaniemy przy naturalnym, czyli tzw. czasie zimowym.” – powiedział właśnie dziennikowi „Fakt”, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, Karol Karski. UE chce, aby urzędowy czas środkowoeuropejski był tożsamy z obecnym czasem letnim.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 22°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 14 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: PppTreść komentarza: Po co komu ta komisja, chyba mają braki kasyData dodania komentarza: 30.04.2026, 22:02Źródło komentarza: Sejm powołał zespół ds. KGHM. Kto w jego składzie?Autor komentarza: DanutaTreść komentarza: Oby tylko nie przeszkadzali,bo zepsuć łatwo,ale naprawić trudno.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Sejm powołał zespół ds. KGHM. Kto w jego składzie?Autor komentarza: GumiśTreść komentarza: Dziwne trochę... To wszyscy bo warunki bo napiszą co chcą bo nie ma nic o tym jakie warunki na dole itd a 90% kom z kont fejkowych napisane i takie to wy kozaki jesteście że nie potraficie nawet podpisać się jak należy 🤣🤣🤣🤣🤣🤣Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: CiekawedlaczegoTreść komentarza: Na myglogow o tej śmierci przez chwile było, później magicznie post usunięto……Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: BezpozdrowienTreść komentarza: Najłatwiej „śmierć naturalna”, nikt by nie dał rady tego przeżyć. Mobbing w kopalni się nigdy nie skończy, takich będą pneli tylko w górę.. tragedia, jak można stracić w sobie empatię za pieniądze, a zapomniana ze także są tylko pionkami tego systemu.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:37Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: KółTreść komentarza: To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. 10-tego września ubiegłego roku na oddziale PeBeki na terenie Rudnej wywieziono na powierzchnię 26-cio letniego młodego pracownika. Podczas udzielania mu pomocy na dole stwierdzono u niego saturację na poziomie 76%, chłopak , co stwierdzono w szpitalu w Lubinie miał uszkodzoną trzustkę, nerki i płuca oraz wątrobę. 2-go października zmarł. Komisja nie stwierdziła nieprawidłowości, a prokuratura umorzyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to że był to udar cieplny-wysiłkowy. A teraz zapytam ilu jeszcze musi w taki sposób odejść aby Kghm zabrał się za to na poważnie. Zapytam również gdzie są związki zawodowe, gdzie jest społeczna inspekcja pracy i cała PIP. Co na to Urząd Górniczy, czyżby nie został o zdarzeniu powiadomiony tak jak wszelkie media które nabrały wody w usta, a może im je zamknięto. Temat tej śmierci medialnie nie zaistniał, dlaczego?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogła
Reklama
Reklama