Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obozy żeglarskie Farwater nad Jeziorem Sławskim.

FINAŁ ENERGA BASKET LIGI, MECZ NR 1. BC POLKOWICE - LUBLIN 70-77

Nie tak miała wyglądać inauguracja walki o złoto Energa Basket Ligi. Polkowiczanki zaraz na początku drugiej kwarty uzyskały przewagę 14 punktów, ale wystarczyły cztery minuty, aby ją roztrwonić. Napędzone lublinianki w trzeciej kwarcie odskoczyły na siedem punktów i choć później było jeszcze blisko remisu, to jednak szalę zwycięstwa na swoją korzyć przechyliły zawodniczki Polskiego Cukru.
Kliknij aby odtworzyć

To było imponujące: lublinianki w 14. minucie, po kolejnej „trójce” Liliany Banaszak, przegrywały 14 punktami, ale zdołały się pozbierać i wystarczyły im cztery minuty, aby wrócić do gry.

Na początku trzeciej kwarty lublinianki prowadziły siedmioma trafieniami i choć polkowiczanki miały szanse na przełamanie, to w kluczowych momentach albo gubiły piłkę, albo chybiały z doskonałych okazji. Dość powiedzieć, że tylko Weronika Telenga miała średnią z gry powyżej 50% procent. 

Wspomniana Telenga zaliczyła 12 zbiórek, a Banaszak 10 i właśnie gra na deskach była jedynym jasnym punktem w grze polkowiczanek. 

Erica Wheeler miała tylko dwa celne rzuty na 9 za dwa punkty, co dało średnią skuteczność na poziomie 22 procent. Z drugiej strony liderka Lublina – Sparkle Taylor - nie myliła się i poprowadziła zespół do wygranej, zdobywając 32 punkty. 

Niestety, nie przekażemy Państwu więcej opinii na temat tego meczu ani trenera BC Polkowice, ani jego zawodniczek, ponieważ nie dotarli na konferencję. Organizator lakonicznie poinformował, że była okazja porozmawiać ze szkoleniowcem na parkiecie i tradycyjną konferencję odwołał. Cóż, był hymn, pełna hala, sportowa atmosfera podczas meczu, a na końcu... zabrakło po prostu profesjonalizmu.

BC Polkowice – Polski Cukier AZS UMCS Lublin 70:77 (22:12, 16:23, 17:23, 15:19)

Polkowice: Wheeler 13 (1x3), Gajda 12 (2x3), Telenga 9, Spanou 8 (2x3), Puter 5 (1x3) oraz Banaszak 16 (4x3), Gertchen 4 (1x3), Friskovec 3 (1x3), Cado.

Lublin: Taylor 32 (2x3), Stanaćev 12 (2x3), Trzeciak 11 (3x3), Mack 11, Ziętara 7 (1x3) oraz Zec 2, Zięmborska 2, Yukevichus 0.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 11°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 17 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: GumiśTreść komentarza: Dziwne trochę... To wszyscy bo warunki bo napiszą co chcą bo nie ma nic o tym jakie warunki na dole itd a 90% kom z kont fejkowych napisane i takie to wy kozaki jesteście że nie potraficie nawet podpisać się jak należy 🤣🤣🤣🤣🤣🤣Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: CiekawedlaczegoTreść komentarza: Na myglogow o tej śmierci przez chwile było, później magicznie post usunięto……Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: BezpozdrowienTreść komentarza: Najłatwiej „śmierć naturalna”, nikt by nie dał rady tego przeżyć. Mobbing w kopalni się nigdy nie skończy, takich będą pneli tylko w górę.. tragedia, jak można stracić w sobie empatię za pieniądze, a zapomniana ze także są tylko pionkami tego systemu.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:37Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: KółTreść komentarza: To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. 10-tego września ubiegłego roku na oddziale PeBeki na terenie Rudnej wywieziono na powierzchnię 26-cio letniego młodego pracownika. Podczas udzielania mu pomocy na dole stwierdzono u niego saturację na poziomie 76%, chłopak , co stwierdzono w szpitalu w Lubinie miał uszkodzoną trzustkę, nerki i płuca oraz wątrobę. 2-go października zmarł. Komisja nie stwierdziła nieprawidłowości, a prokuratura umorzyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to że był to udar cieplny-wysiłkowy. A teraz zapytam ilu jeszcze musi w taki sposób odejść aby Kghm zabrał się za to na poważnie. Zapytam również gdzie są związki zawodowe, gdzie jest społeczna inspekcja pracy i cała PIP. Co na to Urząd Górniczy, czyżby nie został o zdarzeniu powiadomiony tak jak wszelkie media które nabrały wody w usta, a może im je zamknięto. Temat tej śmierci medialnie nie zaistniał, dlaczego?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: MarkoTreść komentarza: Nie wiedziałem ze mobbing i stres z tym związany to przyczyna naturalnaData dodania komentarza: 28.04.2026, 15:57Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: Taka prawdaTreść komentarza: Przecież ten człowiek (zmarły sztygar) tego dnia był tak sponiewierany przez nadsztygara, ze prawdopodobnie jego organizm nie wytrzymał. Jakie przyczyny naturalne? To był mobbing, o którym wiedzą wszyscy pracownicy. Ale to norma w kopalni, takie pomiatanie sztygarami.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 15:29Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogła
Reklama
Reklama