Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obozy żeglarskie Farwater nad Jeziorem Sławskim.

TELENGA: JESTEŚMY W SZOKU! - po finale Energa Basket Ligi

Wracamy do meczu decydującego o mistrzostwie Energa Basket Ligi Kobiet. Czy przegrana jednym punktem oznacza, że koszykarki BC Polkowice były bardzo blisko mistrzostwa? Rywalki z Lublina prowadziły przez blisko 2/3 tego spotkania, a w całej finałowej serii każdy kolejny mecz grały coraz lepiej. Ten ostatni w Polkowicach rozpoczęły perfekcyjnie.
Kliknij aby odtworzyć

Na rozgrzewkę przed mecz decydującym o mistrzostwie Energa Basket Ligi Kobiet polkowiczanki wyszły w... pełnym składzie. Na parkiecie pojawiły się także kontuzjowane zawodniczki. Nie tylko Stephanie Mavunga, ale i ta, która w dwóch pierwszych meczach odegrała ważną rolę w zespole Karola Kowalewskiego, a z powodu urazu wypadła w zwycięskim meczu nr 3 – Liliana Banaszak.

W 6. minucie lublinianki prowadziły dziesięcioma punktami, trafiając 8 na 9 rzutów z gry, w tym trzy trójki. 

Już w drugiej części pierwszej kwarty przyjezdne doświadczyły twardej defensywy gospodyń. Zaliczyły pięć strat i choć polkowiczanki nie trafiały za trzy punkty, to zaliczyły serię 10:0 i wyszły na prowadzenie.

Niestety, utraciły atut, który nawet kiedy miały gorszą skuteczność, potrafił przechylić szalę zwycięstwa na ich korzyść - zbiórki w ataku.

Po „trójce” Wiktorii Zasady polkowiczanki tuż przed końcem drugiej kwarty prowadziły dwoma punktami. Kolejnych 11 zdobyły rywalki.

Ostatni remis był na początku czwartej kwarty. W 37.minucie lublinianki uciekły na osiem punktów. Gospodynie wynik goniły. Na 45. sekund przed końcem Telenga zmniejszyła straty do dwóch „oczek”. 

Później jeszcze były niecelne rzuty z gry z obu stron i skuteczne wolne rywalek. Do remisu, w ostatniej akcji meczu mogła doprowadzić Wheeler, ale nie trafiła "trójki". Dobitka Friscovbec za dwa to było za mało.


Podziel się

bezchmurnie

Temperatura: 11°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 17 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: GumiśTreść komentarza: Dziwne trochę... To wszyscy bo warunki bo napiszą co chcą bo nie ma nic o tym jakie warunki na dole itd a 90% kom z kont fejkowych napisane i takie to wy kozaki jesteście że nie potraficie nawet podpisać się jak należy 🤣🤣🤣🤣🤣🤣Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: CiekawedlaczegoTreść komentarza: Na myglogow o tej śmierci przez chwile było, później magicznie post usunięto……Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: BezpozdrowienTreść komentarza: Najłatwiej „śmierć naturalna”, nikt by nie dał rady tego przeżyć. Mobbing w kopalni się nigdy nie skończy, takich będą pneli tylko w górę.. tragedia, jak można stracić w sobie empatię za pieniądze, a zapomniana ze także są tylko pionkami tego systemu.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:37Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: KółTreść komentarza: To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. 10-tego września ubiegłego roku na oddziale PeBeki na terenie Rudnej wywieziono na powierzchnię 26-cio letniego młodego pracownika. Podczas udzielania mu pomocy na dole stwierdzono u niego saturację na poziomie 76%, chłopak , co stwierdzono w szpitalu w Lubinie miał uszkodzoną trzustkę, nerki i płuca oraz wątrobę. 2-go października zmarł. Komisja nie stwierdziła nieprawidłowości, a prokuratura umorzyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to że był to udar cieplny-wysiłkowy. A teraz zapytam ilu jeszcze musi w taki sposób odejść aby Kghm zabrał się za to na poważnie. Zapytam również gdzie są związki zawodowe, gdzie jest społeczna inspekcja pracy i cała PIP. Co na to Urząd Górniczy, czyżby nie został o zdarzeniu powiadomiony tak jak wszelkie media które nabrały wody w usta, a może im je zamknięto. Temat tej śmierci medialnie nie zaistniał, dlaczego?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: MarkoTreść komentarza: Nie wiedziałem ze mobbing i stres z tym związany to przyczyna naturalnaData dodania komentarza: 28.04.2026, 15:57Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: Taka prawdaTreść komentarza: Przecież ten człowiek (zmarły sztygar) tego dnia był tak sponiewierany przez nadsztygara, ze prawdopodobnie jego organizm nie wytrzymał. Jakie przyczyny naturalne? To był mobbing, o którym wiedzą wszyscy pracownicy. Ale to norma w kopalni, takie pomiatanie sztygarami.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 15:29Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogła
Reklama
Reklama