RADNY MAJEWSKI: KROCHMALNA ODCIĘTA OD MIASTA
Podczas ostatniej sesji rady miejskiej Sławomir Majewski pokazał radnym zdjęcie kładki nad torami łączącej ul. Krochmalną z ul. Elektryczną. Kładki, która od dawna była w fatalnym stanie, aż w końcu została zamknięta. Przy kładce jest przejazd kolejowy, ale i on jest niedostępny dla mieszkańców. Przejście jest zabronione, przejechać mogą tylko samochody kolejowych służb technicznych oraz straż, policja i karetki pogotowia - ale tylko i wyłącznie na sygnale.
Teraz, żeby dostać się tam do tych budynków, do tych mieszkańców na ulicy Krochmalnej, to przez Biechów to jest siedem kilometrów. Pieszo to jest przynajmniej półtorej godziny. Mało tego, nie ma poboczy, nie ma chodników. I tam naprawdę mieszka wiele rodzin, i tam jest bardzo dużo dzieci. Te rodziny i te dzieci są jakby komunikacyjnie odcięte od miasta
- podkreślał radny Majewski dodając, że albo łamią prawo i przechodzą pod rogatkami, narażając przy tym zdrowie i życie, albo muszą iść wspomnianą drogą przez Biechów, a potem wzdłuż nieoświetlonej w nocy, pozbawionej chodnika DE 292.
Radny zaznacza, że wprawdzie na Krochmalną jeżdżą autobusy, ale tylko trzy razy dziennie i tylko w dni robocze. Korzystając z obecności na sesji dyrektor Centrum Usług Społecznych - Kariny Taudul, Majewski pytał o wiedzę miejskich służb socjalnych w kwestii zamieszkujących na Krochmalnej rodzin z dziećmi.
Napisz komentarz
Komentarze