- Narodowy Fundusz Zdrowia przykrócił troszeczkę na ostatnie miesiące roku finansowanie ortopedii i nie tylko ortopedii. Jak to wygląda na chwilę obecną w naszym głogowskim szpitalu? Chodzi mi o to, czy te dwa, trzy miesiące, kiedy tych wpływów będzie mniej z Narodowego Funduszu Zdrowia za wykonanie procedur, jak one wpłyną na przychód? - pytał podczas grudniowej sesji radny Moskwa.
O ile się zmniejszy ten przychód? Czy zarząd dokonał jakichś zaradczych środków, aby te środki, aby te środki finansowe w jakikolwiek sposób inny pozyskać? Czy przyszłoroczne nadwykonania będą większe, czy będą mniejsze?
- precyzował, co pokazało tylko, jak niewiele radni miejscy, którzy od nowego roku - po przejęciu przez miasto 50 procent udziałów w spółce - pośrednio wzięli odpowiedzialność za szpital, wiedzą na temat finansowania lecznictwa szpitalnego. A warto przypomnieć, że powiatowo - miejski obecnie szpital, od dłuższego czasu co roku wychodził na plus, przez problemy finansowe Narodowego Funduszu Zdrowia, może - chociaż nie jest wcale przesądzone - rok 2025 zakończyć stratą. Stratą, którą co do zasady (po zmianie przepisów w 2019 roku) spółka powinna pokryć sama, ale gdy jest to niemożliwe - istnieje także możliwość pokrycia, bądź częściowego pokrycia jej przez organ prowadzący, czyli aktualnie powiat i miasto.
Nasz limit, nasz zakres świadczeń jakby w tym obszarze wynosi 90 endoprotez. My później mieliśmy zwiększony ten zakres do 120, a w październiku wykonaliśmy ponad 200. I właśnie środkiem zaradczym, takim, który by nas nie pokonał, było to, żeby te planowe 20 endoprotez, które mieliśmy do końca roku przewidziane, przesunąć na 2026 rok, żeby zracjonalizować te wydatki
- wyjaśniała radnym Martyna Grzelczak.
My ponosimy koszty dotyczące obstawy samego bloku operacyjnego, lekarzy, a dzięki zmniejszeniu przesunięciu tych 20 osób uwolniliśmy też tak zwany ryczałt i ryczałt wykonujemy.To nie jest tak, że my zmroziliśmy blok operacyjny. My wykonujemy po prostu inne świadczenia, które gwarantują nam pieniądze, bo ryczałt mamy zawsze zapłacony. A jeżeli chodzi o endoprotezoplastykę stawów biodrowych i kolanowych, nie mogliśmy narażać spółki na koszty. Jeżeli mamy kontrakt na poziomie 1,8 mln zł, a my dwa razy więcej wykonaliśmy, no to... A jakie będą w ogóle decyzje Narodowego Funduszu Zdrowia względem (nadwykonań - przyp. red.), to wiemy z doświadczenia z tego roku, że nam zapłacono tylko 70 procent z nadwykonań,. A koszty ponieśliśmy za 100 procent
- zaznaczyła.
To była bardzo mało popularna decyzja. Rozumiem, że ona mogła wzburzyć niepokój społeczny, ale to było jedyne i doskonałe rozwiązanie. Natomiast musimy pamiętać o tym, że stany nagłe, zagrażające zdrowiu i życiu są realizowane. Jeżeli rzeczywiście jest pacjent bólowy, lekarz oceni, że musi przyjść na blok operacyjny, to my te rewizje i endoprotezy plastyki wykonujemy
- podkreślała prezes głogowskiego szpitala.

Napisz komentarz
Komentarze