Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obozy żeglarskie Farwater nad Jeziorem Sławskim.

Przyszłość dziecięcej i młodzieżowej koszykówki w Polkowicach...

W polkowickim ratuszu odbyło się spotkanie rodziców młodych koszykarek KS Górnik Polkowice z burmistrzem miasta. Rozmowy dotyczyły przyszłości rozgrywek ligowych oraz modelu treningów. Rodzice wyrazili obawy o dalszy rozwój swoich dzieci.
Przyszłość dziecięcej i młodzieżowej koszykówki w Polkowicach...

W polkowickim ratuszu odbyło się spotkanie rodziców dziewcząt, które trenują koszykówkę w klubie KS Górnik Polkowice z burmistrzem Polkowic i prezesem klubu - Piotrem Pałaszewskim. Dyskusja dotyczyła przede wszystkim rozgrywek ligowych, które miały zostać zastąpione od września jedynie treningami. Rodzice podnosili też kwestię łączenia kategorii wiekowych (grup zaawansowanych z początkującymi), ich zdaniem wpływa to na brak rozwoju i poczucia bezpieczeństwa podczas treningów. 

Prezes podaje informacje o tym, że sekcja koszykowa chłopców skupia się wyłącznie na treningach i jest ich naprawdę sporo, a co do rozgrywek ligowych - są one zagwarantowane do czerwca. Rodzice podkreślają, że dzieci z poszczególnych roczników podczas przerwy będą definiować swoją przyszłość, a większość z nich wiąże ką właśnie z basketem, dlatego potrzebują potwierdzenia, że rozgrywki ligowe i treningi będą kontynuowane (a mają co do tego duże wątpliwości). 

Prezes Górnika: „Odpowiedzią na apele rodziców było rozszerzenie roczników. Zależy nam na liczbie dzieci trenujących”. 

Rodzice: „Ilość to nie jakość, jedna trenerka „nie ogarnie" ponad 30 zawodniczek podczas jednego treningu”. 

Rodzicom zależy aby utrzymać dotychczasowy model rozgrywek, treningów dla poszczególnych roczników i kategorii i nie anulować zespołów. 

W najbliższym czasie ma dojść do spotkania prezesa klubu z burmistrzem, podczas którego jeszcze raz przeanalizowana zostanie sytuacja i wszystkie wątki ze spotkania. Burmistrz zapewnia, że dołoży wszelkich starań, aby koszykówka i inne sekcje sportowe rozwijały się jak najlepiej. Nie wyklucza również dodatkowych dotacji dla dzieci i młodzieży: „zapewniam, że jeśli będzie trzeba to zabierzemy dorosłym a damy dzieciom” - uspokaja Wiesław Wabik. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Rafał.O. 14.01.2026 08:24
W gminie która jest jedną z najbogatszych w Polsce trzeba zabierać pieniądze z jednej sekcji sportowej na drugą? ile tych pieniędzy potrzeba dla tych dziewczynek żeby grały w lidze i się rozwijały ? strzelam 100 tys na sezon z opłaceniem dodatkowego trenera trochę wstyd żeby nie ogarnąć tego na jednym zebraniu tylko trzeba debat pod publiczkę kosztem dzieci a pewnie i tak skończy się to tak jak z koszykówka pań w Polkowicach wstyd panie burmistrzu!!!!

zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 12°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1029 hPa
Wiatr: 20 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: GumiśTreść komentarza: Dziwne trochę... To wszyscy bo warunki bo napiszą co chcą bo nie ma nic o tym jakie warunki na dole itd a 90% kom z kont fejkowych napisane i takie to wy kozaki jesteście że nie potraficie nawet podpisać się jak należy 🤣🤣🤣🤣🤣🤣Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: CiekawedlaczegoTreść komentarza: Na myglogow o tej śmierci przez chwile było, później magicznie post usunięto……Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: BezpozdrowienTreść komentarza: Najłatwiej „śmierć naturalna”, nikt by nie dał rady tego przeżyć. Mobbing w kopalni się nigdy nie skończy, takich będą pneli tylko w górę.. tragedia, jak można stracić w sobie empatię za pieniądze, a zapomniana ze także są tylko pionkami tego systemu.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:37Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: KółTreść komentarza: To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. 10-tego września ubiegłego roku na oddziale PeBeki na terenie Rudnej wywieziono na powierzchnię 26-cio letniego młodego pracownika. Podczas udzielania mu pomocy na dole stwierdzono u niego saturację na poziomie 76%, chłopak , co stwierdzono w szpitalu w Lubinie miał uszkodzoną trzustkę, nerki i płuca oraz wątrobę. 2-go października zmarł. Komisja nie stwierdziła nieprawidłowości, a prokuratura umorzyła postępowanie. Wszystko wskazuje na to że był to udar cieplny-wysiłkowy. A teraz zapytam ilu jeszcze musi w taki sposób odejść aby Kghm zabrał się za to na poważnie. Zapytam również gdzie są związki zawodowe, gdzie jest społeczna inspekcja pracy i cała PIP. Co na to Urząd Górniczy, czyżby nie został o zdarzeniu powiadomiony tak jak wszelkie media które nabrały wody w usta, a może im je zamknięto. Temat tej śmierci medialnie nie zaistniał, dlaczego?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 21:34Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: MarkoTreść komentarza: Nie wiedziałem ze mobbing i stres z tym związany to przyczyna naturalnaData dodania komentarza: 28.04.2026, 15:57Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogłaAutor komentarza: Taka prawdaTreść komentarza: Przecież ten człowiek (zmarły sztygar) tego dnia był tak sponiewierany przez nadsztygara, ze prawdopodobnie jego organizm nie wytrzymał. Jakie przyczyny naturalne? To był mobbing, o którym wiedzą wszyscy pracownicy. Ale to norma w kopalni, takie pomiatanie sztygarami.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 15:29Źródło komentarza: Śmierć w pracy w KGHM. Akcja ratunkowa nie pomogła
Reklama
Reklama