– Wataha często odtrąca najsłabszego osobnika, ale on nigdy nie jest sam. Zawsze towarzyszy mu silniejszy brat lub siostra. Jeśli widzimy wilka, który wygląda na wątłego, musimy pamiętać, że drugi może być gdzieś blisko – mówi Piotr Cybulski, przewodniczący Rady Miejskiej w Polkowicach i były nadleśniczy.
Ekspert podkreśla, że w takiej sytuacji nie wolno panikować. Najważniejsze jest zachowanie spokoju.
– Należy się wyprostować, unieść ręce i sprawić, by wyglądać na większego. Nie wolno uciekać, bo to uruchamia u wilka instynkt pogoni. Trzeba wycofywać się powoli, cały czas obserwując zwierzę – tłumaczy.
Jeśli wilk zacznie się zbliżać, należy głośno mówić lub krzyczeć, aby dać mu sygnał, że ma do czynienia z człowiekiem. W skrajnej sytuacji, gdyby doszło do ataku, należy chronić szyję i gardło.
Piotr Cybulski apeluje także, by nie chodzić do lasu samotnie, szczególnie na jogging w słuchawkach. Najbezpieczniej poruszać się w grupie i robić hałas.
– Pies zawsze powinien być na smyczy. Dla wilka to konkurent do terytorium – podkreśla Małgorzata Kalus-Chiżyńska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska i Obszarów Wiejskich.
Każde nietypowe zachowanie wilka, np. brak lęku przed ludźmi, należy zgłaszać do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, urzędu gminy lub leśniczego. Jeśli jest to bezpieczne, warto zrobić zdjęcie lub nagranie.


Napisz komentarz
Komentarze