KNF sprawdza, czy doszło do naruszenia rozporządzenia dotyczącego należytej ochrony informacji poufnych oraz czy osoby posiadające wiedzę o dymisjach nie złamały zakazu ich ujawniania przed publikacją oficjalnego komunikatu. I chociaż niektóre doniesienia medialne z soboty (31.01.) sugerowały, że według wstępnej oceny do naruszenia nie doszło, to sprawa wciąż pozostaje pod ścisłym nadzorem UKNF ze względu na wpływ przecieku na wycenę giełdową miedziowej spółki.
Mamy dla was komentarz posła PiS, Wojciecha Zubowskiego.
Komisja Nadzoru Finansowego prowadzi już postępowanie. Natomiast ja, wraz z panem posłem Maciejem Małeckim, złożyliśmy interpelację do Ministerstwa Aktywów Państwowych z prośbą o informację, jak wygląda nadzór nad tymi informacjami poufnymi, które mogą mieć wpływ na notowania spółek. Czy tutaj będą wyciągane jakieś konsekwencje i jak ministerstwo podchodzi do tego typu zdarzeń?
- mówi Wojciech Zubowski.
Każda osoba, która jest uczestnikiem rynku kapitałowego, która kupuje akcje, jest akcjonariuszem, ma prawo liczyć na to, że bez względu na to, jak wielki pakiet posiada, będzie traktowana sprawiedliwie i będzie miała równy dostęp do informacji jak pozostali uczestnicy. Wypuszczenie informacji, która ma wpływ na notowanie kursu giełdowego spółki świadczy o tym, że nie wszyscy mają równy dostęp do informacji, a w dzisiejszych czasach ten, kto wie wcześniej o pewnych rzeczach, ten jest w stanie na nich zarobić
- wyjaśnia to, dlaczego informacja opublikowana przez posła Kropiwnickiego w mediach społecznościowych wzbudziła takie kontrowersje.

Poprosiliśmy o komentarz także posła Łukasza Horbatowskiego (KO). Z przyczyn niezależnych od redakcji, prawdopodobnie będziemy go mogli zamieścić dopiero po najbliższym weekendzie.

Napisz komentarz
Komentarze