Gołoledź unieruchomiła pociągi w całym kraju, a tam, gdzie przewoźnikom udało się wyjechać na trasy, opóźnienia sięgają nawet kilku godzin. Rzecznik Kolei Dolnośląskich - Bartłomiej Rodak mówi wprost: "Armagedon!", a powodem jest oblodzenie trakcji elektrycznej, co uniemożliwia ruch kolejowy na większości tras. Z Głogowa nie odjeżdża dzisiaj nic, a do Głogowa uruchomiony został skład z lokomotywą spalinową. Rodak przyznaje, że w większości przypadków nie ma też szans na uruchomienie komunikacji zastępczej, bo sytuacja na drogach wcale nie jest lepsza.
Koleje Dolnośląskie przepraszają podróżnych za wszelkie utrudnienia.

Napisz komentarz
Komentarze