Przypomnijmy, że "Bezpieczny Głogów" chce zorganizowania w powiecie głogowskim referendum, w którym mieszkańcy mogliby się wypowiedzieć czy zgadzają się na osiedlanie na terenie powiatu imigrantów. Miałby to dotyczyć zarówno już istniejących budynków, które mogłyby zostać zaadaptowane na takie potrzeby, jak i budowy nowych ośrodków. Zwolennicy referendum zebrali tysiące głosów mieszkańców, jednak wniosek został odrzucony przez radę powiatu, co było możliwe dzięki głosom koalicji rządzącej, a obie strony okopały się na swoich pozycjach. Batalia trwa.
Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w piątek (6.02.) przed Starostwem Powiatowym w Głogowie, Arkadiusz Wójcik z Komitetu Społecznego "bezpieczny Głogów" przytoczył wypowiedź starosty Michała Wnuka z grudnia ubiegłego roku, w której to starosta miał sugerować, że członkowie komitetu wszczęli burzę w szklance wody, po czym zabrakło im odwagi by stanąć w tej sprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.
Chciałbym zacytować pewną wypowiedź z ubiegłego roku: "Od początku twierdziliśmy, że jest to działanie czysto polityczne. Zdumiewający jest fakt, że wniosek został odrzucony z powodu braku opłaty. Można pokusić się o pytanie, czy członkowie komitetu doskonale wiedzieli, że wprowadzają ludzi w błąd, czy może bali się przegrać przed sądem? No i oczywiście dlatego oszukali ponad osiem tysięcy mieszkańców Głogowa, dając im nadzieję na referendum, które nie miało prawa się odbyć". Niestety są to słowa osoby pełniącej funkcję publiczną, którą z racji zajmowanego stanowiska powinny cechować odpowiedzialność, uczciwość, otwartość na dialog oraz szacunek wobec mieszkańców. Tymczasem wypowiedź ta ma charakter oskarżający i deprecjonujący zarówno wobec Komitetu Społecznego, jak i tysięcy mieszkańców powiatu, którzy skorzystali ze swojego prawa do wypowiedzi w ramach referendum
- mówił Arkadiusz Wójcik cytując Michała Wnuka.
W związku z odrzuceniem naszego wniosku o referendum złożyliśmy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, która do dziś nie została jeszcze rozstrzygnięta. Ale wbrew temu, co w grudniu właśnie powiedział starosta powiatu Michał Wnuk, ona nie została oddalona. Po prostu jest jeszcze w rozpatrywaniu przez Administracyjny Sąd we Wrocławiu i cały czas sprawa jest w toku. Czyli było to jedno wielkie kłamstwo pana starosty. Stanowczo podkreślamy: nikogo nie oszukiwaliśmy. Działaliśmy i działamy w pełnej zgodzie z prawem. Nie obawiamy się decyzji sądu i pokornie czekamy na decyzję sądu w naszej sprawie. W tym kontekście wypowiedź starosty, że referendum nie miało prawa się odbyć, jest co najmniej zaskakująca, skoro nie zapadła jeszcze żadna decyzja WSA. Rodzi się pytanie, czy starosta posiada wiedzę o wyniku sprawy, której nie posiadają ani strony postępowania, ani opinia publiczna?
- podkreślał dodając, że WSA wyznaczył termin rozprawy. Odbędzie ona 19 marca we Wrocławiu.

Napisz komentarz
Komentarze