Na platformie widać było zmiany w portfelu inwestycyjnym. Niektóre transakcje pokazywały zysk. Inne przynosiły stratę. Doradcy tłumaczyli, że straty trzeba pokrywać kolejnymi wpłatami. Mężczyzna wierzył w przyszły zysk. Dlatego wpłacał coraz większe kwoty. Kiedy skończyły się oszczędności, zaczął brać kredyty w bankach. Część pieniędzy wpłacał kodami BLIK. Część trafiała do bitomatów. Po miesiącu inwestowania mężczyzna zaczął mieć wątpliwości. Sprawdził informacje w internecie. Wtedy zrozumiał, że padł ofiarą cyberoszustwa. Okazało się, że wszystkie kody BLIK były realizowane w bankomatach. Pieniądze trafiały bezpośrednio do oszustów. Łączna strata przekroczyła 350 tysięcy złotych!...
Uważajmy na to, co robimy z naszymi pieniędzmi. Codziennie słyszy się o kolejnych metodach oszustów, którzy chcą za wszelką cenę dobrać się do naszych portfeli.
- przestrzega aspirant Marek Cieślakowski z Komendy Powiatowej Policji we Wschowie
źródło i zdjęcie: KPP we Wschowie


Napisz komentarz
Komentarze