Metoda opiera się na wykorzystaniu komórek macierzystych. Są one pobierane z galarety Whartona, czyli tkanki znajdującej się w sznurze pępowinowym. Komórki te pomagają odbudować uszkodzoną chrząstkę stawową. To kluczowe, bo chrząstka sama się nie regeneruje. Lekarz umieszcza komórki na specjalnych matrycach biologicznych. Zabieg wykonuje się przy użyciu suchej artroskopii, czyli mało inwazyjnej techniki operacyjnej. Dzięki tej metodzie wielu pacjentów może uniknąć operacji wstawienia sztucznego stawu.
Profesor Sadlik był moim pierwszym nauczycielem, jeśli chodzi o artroskopię. Jeździłem do doktora do Bielska- Białej, potem dr Sadlik przeniósł się do Wrocławia.
- mówi: lek. Bartłomiej Bobójć.
Komórki macierzyste pochodzące ze sznura pępowinowego charakteryzują się niską immunogennością, dzięki czemu są praktycznie „niewidoczne” dla układu odpornościowego. To pozwala na ich stosowanie niezależnie od pokrewieństwa dawcy i biorcy.
Pacjent wraca do codziennego funkcjonowania po około dwóch miesiącach, a do większej aktywności po pięciu – sześciu miesiącach. Celem terapii jest przedłużenie życia stawu i zahamowanie procesów degeneracyjnych.
- podkreśla Profesor Sadlik.
w Głogowskim Szpitalu Powiatowym realizowane są trzy programy z wykorzystaniem komórek macierzystych: rekonstrukcja chrząstki, naprawa łąkotek i iniekcje dostawowe przy mniej zaawansowanych zmianach zwyrodnieniowych.
źródło: Głogowski Szpital Powiatowy
zdjęcie: Tamara Bobójć


Napisz komentarz
Komentarze