Przyjrzyjmy się zatem faktom. W 2025 do miejskiej kasy wpłynęło 1656 opłat za posiadanie psów. W tym samym czasie z budżetu głogowianie otrzymali z budżetu miasta dofinansowanie do 3600 szczepień przeciwko wściekliźnie.
A to jeszcze nie jest cała brzydka prawda, bo miasto ma umowę tylko z ośmioma gabinetami weterynaryjnymi, a przecież w Głogowie jest ich więcej i tam też psy są szczepione, no i fakt kolejny: nie wszyscy właściciele szczepią swoje psy (choć podobnie jak opłata za czworonoga, też jest to obowiązkowe).
Kolejnym dowodem na to, że w zatrważającej liczbie przypadków deklaracje nie idą w parze z działaniem jest opór przed znakowaniem psów (które ma się stać obowiązkowe już niedługo). Zdecydowana większość głogowskich czworonogów nie jest zaczipowana, a propozycje lekarzy weterynarii, by to jednak zrobić, są zwyczajnie zbywane.
Sprzątanie po pupilach też jest obowiązkowe... I też różnie z tym bywa.


Napisz komentarz
Komentarze