W niecałe pół godziny pierwszy kontener był zapełniony starymi oponami. Były także spore ilości elektrośmieci. Najważniejsze, że wszystko to, nie trafiło na dzikie wysypiska lub do lasów.
Bardzo licznie odpowiedzieli. Akcja rozpoczęła się o godzinie ósme i już o siódme i tworzyła się kolejka tutaj przed nadleśnictwem. Na razie są przygotowane dwa, zobaczymy jak ta akcja się rozwinie, najwyżej będziemy podkładać, podmieniać kontenery na nowe. Co roku faktycznie jest duże zainteresowanie. Myśleliśmy, że z roku na rok to zainteresowanie będzie mniejsze, bo głogowianie się po prostu pozbędą jakiś tam zapasów zalegających opom, ale o dziwo z każdym rokiem jest chyba coraz więcej osób.
- mówi Barbara Matyjasik z Nadleśnictwa Głogów.
Z Facebooka się dowiedziałam, cztery oponki przywiozłam, także fajnie, że się pozbyłam z piwnicy. Super, super, do pszoku można przywozić, ale zawsze gdzieś tam za daleko, a tutaj jednak ta motywacja była. Świerki i trafią na działaczkę, także będą zdobić długo.
- powiedziała Pani Paulina.
Około chyba trzeci czy czwarty raz skorzystamy z tej akcji tutaj. Bardzo to jest pozytywna akcja z tego tytułu, że jak wiadomo ludzie dbają w taki sposób, że wyrzucają takie różne rzeczy do lasów, a to znajduje swoje przeznaczenie tutaj, i przy okazji można jakieś drzewko sobie wziąć do domu.
- podkreśla Pan Piotr.
Dla wszystkich, którzy tego dnia zjawili się z oponami lub elektrośmieciami czekały trzy tysiące sadzonek drzew.

Napisz komentarz
Komentarze