Budowa boiska została w całości sfinansowana z budżetu gminy Grębocice. Budowa poszła sprawnie i w około dwa miesiące na terenie szkoły powstał ogólnodostępny obiekt, z którego może być dumna. Organizatorem otwarcia, które odbyło się w niedzielę (31.05.) był klub Piast Rzeczyca, ale wbrew zapowiedziom, tłumów nie było. Zabrakło dzieci i młodzieży, w tym uczniów - przyszłego narybku klubu, dla których, jak podkreślał w rozmowach z gośćmi prezes Piotr Woźniak, powstać ma szkółka piłkarska.
Do udziału w wydarzeniu organizatorzy zaprosili natomiast wicewojewodę dolnośląskiego Artura Jurkowskiego, który gratulował klubowi z Rzeczycy wspaniałego obiektu... i tylko klubowi, bo jak sam przyznał, "nie został do końca poinformowany czyje to boisko". Chyba podobnie zresztą jak szef podokręgu legnickiego, dyrektor biura Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej - Zygmunt Kogut, który chwalił rodzącą się inicjatywę szkolenia młodych piłkarzy.
Punktem kulminacyjnym otwarcia był pierwszy na nowym obiekcie mecz 28. kolejki A-klasy, grupy 1. pomiędzy Piastem Rzeczyca a Łagoszowią Łagoszów, który odbył się , jak się wyraził prowadzący wydarzenie działacz GKS-u, "na własnym boisku" Piasta. I... od razu można się spodziewać, że spotkanie stanie się tematem posiedzenia najbliższej komisji dyscyplinarnej DZPN, które odbędzie się w środę (3.05.), a to za sprawą rac, które posypały się podczas meczu.
Pierwsza raca została odpalona jeszcze przed rozpoczęciem imprezy, w momencie, gdy Katarzyna Czajkowska - dyrektor szkoły, na terenie której odbywała się uroczystość i mecz, przechodziła przez bramę. Na płocie zawisł też transparent - mało czytelny, ale wymierzony w osobę dyrektorki. Już w trakcie meczu część rac została rozstawiona za ogrodzeniem boiska, ale część spadła m. in. pod trybuny. To jednak, po której stronie płotu kibice postanowili ich użyć, nie ma żadnego znaczenia.
Jeżeli pojawiła się pirotechnika i do tego na miejscu obecny były dyrektor Kogut, to nie ma wątpliwości, że sprawą zajmie się komisja. A nawet gdyby go tam nie było i nie widział na własne oczy, to ścieżka proceduralna w takim przypadku jest prosta. Pierwszym krokiem jest opisanie odpalenia pirotechniki w oficjalnym załączniku do protokołu meczowego przez sędziego zawodów. Komisja dyscyplinarna przeanalizuje dokumentację meczową i wyda oficjalny komunikat
- mówi rzecznik prasowy DZPN Andrzej Padniewski.
Najczęstszą karą za race na tym szczeblu jest kara finansowa nałożona na klub odpowiedzialny za porządek na obiekcie
- dodaje, a przypomnijmy, że 13 maja komisja już nałożyła taką karę na Piasta Rzeczyca.
Prezes GKS Piast Rzeczyca nie jest pewny czy transparent powiesili kibice, czy mieszkańcy, ale za incydent przeprasza "w imieniu kibiców" i zapewnia, że klub niej jest skonfliktowany z dyrekcja szkoły. Tylko kibice najwyraźniej tego nie wiedzą...
Napisz komentarz
Komentarze