Oczy głogowian zwrócone są w stronę ratusza, ale i kościoła baptystów, ale samorządowcy i politycy przyglądają się przede wszystkim działaniom prezydenta miasta i decyzjom rady miejskiej w sprawie obrotu nieruchomościami gminy miejskiej w ogóle. Bo już nie tylko sprzedaż tego konkretnego gruntu przy ul. Folwarcznej przyciąga ich uwagę, ale też wcześniejsze uchwały i transakcje, podczas których ziemia była wydawana za bezcen.
Teraz jednak sceptykom pobrzmiewają w uszach sława Rafaela Rokaszewicza, jakoby to działka przy folwarcznej była wielokrotnie oferowana na sprzedaż i nikt, zupełnie nikt jej nie chciał.
Pisaliśmy już o tym po wczorajszej (25.06) konferencji w sprawie kontroli poselskiej i rajcowskiej w głogowskim ratuszu.
To działka, która oferowana była wielu przedsiębiorcom, wielu jak poszukiwało działek.Nikt nie był tym zainteresowany, bo i lokalizacja jest średnio ciekawa.
- to właśnie te słowa prezydenta Głogowa Rafaela Rokaszewicza wywołały reakcję łańcuchową, lub - używając porównania posła Wojciecha Zubowskiego - odpaliły domino.
W dokumentach ratusza jest tylko informacja o jednej próbie sprzedania tejże nieruchomości na Folwarcznej, przy innym celu niż obecnie wskazany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego
- stwierdził wczoraj poseł. Takie same ustalenia poczynił Maciej Piotrowski z Konfederacji - ekonomista, prawnik i były skarbnik powiatu głogowskiego.
Ona była zaoferowana za 270 tys. zł i było to w roku 2013. Przez kolejne 10 lat z tą działką nie dzieje się nic. Dopiero w 2023 roku, w uchwale dotyczącej przyjęcia Wieloletniej Prognozy Finansowej mamy informację o tym, że ta działka ma być sprzedana za 300
- mówi o kolejach losu leżącej odłogiem nieruchomości Piotrowski i pyta, skąd obecna wycena na 1 mln 340 tys. zł?
Odpowiedź na to pytanie przyszła po kontroli w ratuszu.
Wycenę przeprowadzono w listopadzie roku 2025 i tam pojawiła się ta kwota
- mówił wczoraj Wojciech Zubowski wskazując, że podstawą do wystrzelenia wartości działki w górę mogła być w zasadzie jedynie zmiana planu zagospodarowania przestrzennego, która z nieużytku pod sport i rekreację uczyniła cenną nieruchomość inwestycyjną oznaczoną w planie symbolem 1UR, który co do zasady oznacza działalność usługową i rekreacyjną, a szczegóły powinny być doprecyzowane w uchwale. Jak podkreślał podczas sesji 17 czerwca prezydent Rokaszewicz, ta konkretna działką przeznaczona jest na działalność sakralną, kulturalną i sportową - krótko mówiąc idealnie "w punkt", jeśli chodzi o deklarowane potrzeby zboru baptystów.
Zbieżność terminu zmiany planu z zaoferowaniem lokalizacji Kościołowi Chrześcijan Baptystów nie jest przypadkiem. Jak powiedział wczoraj poseł Zubowski, rozmowy na temat tej lokalizacji toczyły się od dawna, prawdopodobnie od momentu, jak miasto nie wyraziło zgody na budowę świątyni zboru na działce przy Kołłątaja, którą baptyści 20 lat temu (również z bonifikatą) jako coś w rodzaju rekompensaty za odstąpienie od ubiegania się o swoją przedwojenną nieruchomość przy pl. Franciszkańskim. I tu uwaga: jak ustaliśmy przedwojenna działka miała ok.300 m kw., a jak usłyszeliśmy od jednego z głogowskich przedsiębiorców - negocjowanie z gminami ewentualnego dostosowania miejscowego planu zagospodarowania podobno nie jest niczym szczególnym...
Wracając natomiast do wyceny działki przy Folwarcznej, to zdaniem posła Zubowskiego zaskakująca nie jest jej obecna wartość, ale ta z 2023 roku.
A crème de la crème całego tego postępowania jest zapis w uzasadnieniu do uchwały. Jeżeli z treści uzasadnienia wynika, że darczyńca (zbór, który zobowiązał się w zamian oddać miastu działkę przy Kołłątaja - przyp. red.) oczekuje określonej bonifikaty, to powinna to być procedura zamiany nieruchomości. Taki zapis, jaki widnieje w tym uzasadnieniu, jest w uchwale niedozwolony
- podkreśla Maciej Piotrowski wyjaśniając, że takie warunkowanie sprawia, że "przeniesienie własności" czy darowizna, przestaje być darowizną. Szczegóły znajdziecie w komentarzu, jakiego Maciej Piotrowski udzielił tvmaster.eu.
Uchwała już przeszła. Teraz się musi uprawomocnić i do tego momentu jeszcze oczywiście można się zwrócić do wojewody o uchylenie, ale zastanowimy się nad tym
- mówi natomiast wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Głogowa Krzysztof Sarzyński z Klubu Radnych PiS, który głosował przeciwko udzieleniu bonifikaty przy sprzedaży działki przy Folwarcznej.
To jest już taki radykalny krok i musimy po prostu podjąć decyzję czy jest jakaś podstawa, czy nie
- wyjaśnia radny.
Doszło do naruszenia przepisów, a w szczególności przekroczenia przez funkcjonariusza publicznego swoich uprawnień i obowiązków. Będziemy analizowali z biurem prawnym, czy nie złożyć zawiadomienia do odpowiednich organów (prokuratury - przyp. red.). Na pewno skierujemy wniosek do nadzoru, czyli do wojewody dotyczący tej uchwały oraz do Regionalnej Izby Obrachunkowej
- mówi natomiast Maciej Piotrowski
Napisz komentarz
Komentarze