Mieszkańcy gminy Sława, a w szczególności kierowcy i rowerzyści korzystający z drogi łączącej Kuźnicę Głogowską z Myszyńcem muszą pogodzić się z faktem, że odcinek ten nie zyska w najbliższym czasie nawierzchni asfaltowej. Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Sławie zapadła decyzja, która wywołała ogromne poruszenie w lokalnej społeczności. Radni, stosunkiem głosów 9 do 5, odrzucili uchwałę wprowadzającą zmiany w budżecie, co doprowadziło do utraty 500 tys. zł. bezzwrotnego dofinansowania z Nadleśnictwa Sława Śląska.
Kontekst sprawy sięga marca 2025 roku, kiedy pomyślnie zakończono pierwszy etap prac na tym odcinku. Droga o szerokości 4 metrów i długości 1370 m zyskała wówczas solidną, nowoczesną podbudowę oraz nową nawierzchnię z kruszywa łamanego, stabilizowanego mechanicznie. Trasa przestała być piaszczystym traktem, jednak kolejnym naturalnym krokiem miało być ułożenie na niej trwałej warstwy bitumicznej. Okazja ku temu pojawiła się dzięki Lasom Państwowym.
Całkowity koszt wylania asfaltu oszacowano na około 1,5 miliona złotych. Zaproponowana przez Nadleśnictwo dotacja w wysokości 0,5 mln oznaczała, że gmina Sława musiała wygospodarować z własnej kieszeni 1 mln zł wkładu własnego.
Cezary Sadrakuła zamierzał go pozyskać z planowanej sprzedaży gruntów gminnych, jednak rozwiązanie to zostało uznane przez większość radnych za zbyt ryzykowne i nieodpowiedzialne. Opozycja argumentowała, że budżet nie może opierać się na wirtualnych, przyszłych dochodach majątkowych, których realizacja stoi pod znakiem zapytania.
Sama droga też nie okazała się dla radnych żadnym priorytetem, choć jak wskazują ci, którzy w sprawie mają zdanie odmienne, zbudowana w ubiegłym roku droga pokryta kruszywem niszczeje. Nie pomogło nawet to, że do tej pory gmina wyłożyła na jej budowę jedynie 10 tys. zł, bo jej budowa została w 98 procentach ( ponad 0,5 mln zł) sfinansowana z Polskiego Ładu.
Matematyka jest więc nieubłagana. 1 mln za drogę wartą 2, ale nie przeszło... Opozycja burmistrza stwierdziła, że gmina ma inne, pilniejsze wydatki infrastrukturalne, a tak wysoki wydatek na jedną drogę szutrową zachwieje jej stabilnością finansową.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że decyzja ta wpisuje się w trwający w Sławie konflikt polityczny na linii burmistrz – rada miejska. "Nie" dla asfaltu do Myszyńca było kolejnym pokazem siły ze strony radnych, którzy zaledwie kilka tygodni wcześniej nie udzielili burmistrzowi Sadrakule wotum zaufania... Choć jednocześnie radni przyjęli raport o stanie gminy ocenili pozytywnie, a absolutorium z wykonania budżetu przeszło jednogłośnie.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami leśników, niewykorzystane 500 tys. zł nie przejdzie na kolejny rok, lecz zostanie bezpowrotnie przekazane na projekty drogowe w sąsiednich gminach.

Napisz komentarz
Komentarze