Mateusz Dziedzic, operator samojezdnych maszyn górniczych z Zakładów Górniczych Rudna, oraz Konrad Czajkowski, automatyk z Zakładów Wzbogacania Rud Lubin, nie potraktowali wyprawy wyłącznie jako sportowego wyzwania.
Ich przejazd był również okazją do wsparcia podopiecznych fundacji Cancer Fighters. Dzięki zbiórce udało się zgromadzić ponad 20 tysięcy złotych.
Wyprawa pokazała, że sport może stać się narzędziem realnej pomocy. Każdy kolejny kilometr był częścią większego celu.
– Nie warto czekać na idealny moment. Wystarczy zacząć, być konsekwentnym i czerpać radość z aktywności. Nawet małe kroki mogą zaprowadzić do naprawdę dużych celów – podkreśla Konrad Czajkowski.
To była wymagająca podróż. Każdego dnia uczestnicy spędzali na rowerach średnio około ośmiu godzin. Do tego dochodziły postoje, dokumentowanie wyprawy i promowanie zbiórki.
Najczęściej ruszali po godzinie 8. Do celu docierali wtedy, gdy kończyli zaplanowany etap i dojeżdżali do miejsca noclegowego. Czasami było to około godziny 20. Innym razem na miejsce docierali dopiero przed północą.
źródło: KGHM to my

Napisz komentarz
Komentarze