Wiele osób szukało schronienia przed słońcem właśnie w cieniu zabytkowej świątyni. „W cieniu Kolegiaty” po raz kolejny połączyło religię, historię, kulturę i lokalną tradycję. Dla wielu mieszkańców była to także okazja do spotkania ze znajomymi i rodziną w jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc Głogowa.
Na pewno te tradycje będziemy kontynuować. Jak widać, faktycznie głogowianie wyszli z domów po to, żeby z nami świętować. I święto kościelne, ale też święto Wojska Polskiego, dożynki, ogrodów działkowych, więc jestem bardzo zadowolony i z frekwencji, ale i z atmosfery, która panuje, ponieważ w przyjaznej atmosferze spędzimy dzisiejszy dzień. Mamy atrakcje i dla dzieciaków, i dmuchańce, i zjeżdżalnie, ale przede wszystkim możemy poobcować z tą tradycją, z kulturą poszczególnych gmin z naszego powiatu, co jest wartością dodaną.
- mówi: Michał Wnuk, Starosta Głogowski.
To jest największy koloryt tego święta, że to jest coś więcej niż dożynki. To są mega dożynki i fantastyczne święto. Wszystko wzajemnie się kręci i możemy się bawić tutaj przez cały dzień, niezależnie od tego, czy jest pogoda, czy deszcz, czy jest most zamknięty, czy jest otwarty. Każdy tutaj może dotrzeć i szczególnie ci, którzy akurat w tym dniu nie wyjechali gdzieś na urlopy, korzystają naprawdę z fantastycznej, że tak powiem, imprezy, gdzie mamy trzy w jednym.
- dodał ks. kan. Rafał Zendran, Proboszcz Parafii Kolegiackiej.
Pyszności mamy na pewno bigos, mamy pierogi smażone i gotowane, mamy kiełbaskę i mamy kaszaneczkę z cebulką. Dwa dni przygotowań, zaangażowane około 20 osób. Jesteśmy młodym kołem, od dwóch lat zaczęliśmy prężnie pracować i cieszymy się, że możemy brać udział w takich wydarzeniach.
- powiedziała Pani Karolina z Koła Gospodyń Wiejskich w Dobrzejowicach.
Od czasu do czasu coś zagrają, zawsze to człowiek na wesoło do tej 22.00 czas spędzi. Jakiegoś ciasta kawałek się trafi i tak to wszystko łączy się jedno z drugim. Jak jest pogoda, to jest fajnie.
- zachwalał imprezę Pan Edmund.
Napisz komentarz
Komentarze