Budowa PSZOK-u w Ruszowicach powoli zbliża się do końca i to jest bardzo dobra wiadomości dla mieszkańców gminy Głogów, którzy dotychczas albo czekali z pozbyciem się niepotrzebnych "gabarytów" na zbiórki, które odbywają się mniej więcej co pół roku, albo musieli jechać z nimi na przykład do Wschowy lub Sławy.
Podobnie było z innymi kłopotliwymi odpadami zbieranymi selektywnie, które zalegały i czekały, bo wywożenie ich na własną rękę na PSZOKI należące do nowosolskiego związku było kłopotliwe, a na głogowskich PSZOK-ach przyjmowane są tylko odpady mieszkańców miasta.
Co bardziej "zaradni" radzili sobie podając na bramie głogowskich PSZOK-ów adresy znajomych i krewnych, i pozbywali się śmieci "na ich konto". Ci zaś albo w ogóle nie wiedzieli o tym procederze, albo się na niego godzili, bo przecież to "za darmo"... I tu może kogoś zaskoczymy, ale niestety nie.
Śmieci pojawiało się więcej niż wynikałoby z prognoz GPK i to często akurat tych, których utylizacja jest najdroższa dla głogowskiej spółki, więc rosły ceny śmieciarskiej obsługi dla mieszkańców miasta. Błędne koło, a wszystko dlatego, że wiele lat temu w nie zawsze przemyślany sposób zmieniano przepisy w tym zakresie, a gminy podejmowały decyzje o wyborze operatorów usług w sposób, który nie pozostawiał miejsca na żadne dyskusje. I tak dzisiejsza GPK, kiedyś SITA, została z interesu w okolicznych gminach wyautowana.
Obecnie mniej lub bardziej sprawnie i konstruktywnie toczą się jakieś rozmowy dotyczące stworzenia związku międzygminnego z centrum w Głogowie, ale żadnych konkretów na horyzoncie nie widać. A związku dlatego, że GPK, które najprawdopodobniej było sercem tego układu de facto rządzi posiadające pakiet większościowy miasto, a w związku międzygminnym są tzw. zgromadzenie i zarząd, w skład których wchodzą na równych prawach przedstawiciele wszystkich gmin członkowskich.
Takie rozwiązanie, jak przypomina dziś zastępca wójta gminy Głogów Przemysław Bożek.
To jest moja prywatna wypowiedź, nie jako zastępcy wójta, ale Przemysława Bożka. Może czas pochylić się nad tym, żeby cały powiat głogowski, a zresztą - moje ulubione określenie - "aglomeracja Głogów", pochyliła się nad rozwiązaniem, które od wielu lat postuluje wójt Zimny, aby tak znaczące dla regionu miasto Głogów i tak ważna aglomeracja miasta Głogów miała swój związek, a nie była podzielona, że część powiatu głogowskiego należy do związku umiejscowionego w Polkowicach. Druga część powiatu głogowskiego należy do nowosolskiego. Tym bardziej że mamy SITĘ w Głogowie i można by się szeroko pochylić i rozwiązać sprawę, żeby powiat głogowski, aglomeracja Głogów, była w jednym związku lokalnym. Oczywiście liderem takiego związku absolutnie powinna być gmina miejska Głogów
- mówi.
Napisz komentarz
Komentarze