Jeżeli chodzi o karę wymierzoną panu oskarżonemu, to ta kara została obniżona do 25 lat pozbawienia wolności. W sądzie pierwszej instancji orzeczono karę 30 lat pozbawienia wolności. Sąd zarządził także, aby ta kara była wykonywana w systemie terapeutycznym. Jeżeli chodzi o oskarżoną, to tutaj w wysokości orzeczonej kary nie uległa zmianie. Również ta kara, która została orzeczona przez sąd pierwszej instancji w wymiarze 1 roku i 6 miesięcy ma odbywać się w systemie terapeutycznym. Dodatkowo natomiast sąd orzekł wobec pani oskarżonej zakaz zajmowania stanowisk oraz wykonywania wszelkich zawodów związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi. I ta kara została wymierzona na okres 15 lat. Wyrok jest prawomocny.
- powiedziała nam rzeczniczka Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Małgorzata Lamparska.
Historia rodziny wyszła na jaw pod koniec lutego 2024 roku. Wtedy niespełna trzymiesięczny Piotruś po kolejnym pobiciu stracił przytomność i przestał oddychać. Na miejsce wezwano ratowników. Lekarzom udało się przywrócić funkcje życiowe dziecka.
Chłopiec w stanie krytycznym trafił do specjalistycznego szpitala w Zielonej Górze. Później wraz ze starszym bratem Filipkiem znalazł się w rodzinie zastępczej. Stan Piotrusia był jednak bardzo ciężki. Dziecko ponownie trafiło do szpitala. 20 maja 2024 roku jego serce przestało bić.
Śledczy ustalili, że przemoc miała dotyczyć obu chłopców. Zarzuty usłyszeli ich biologiczni rodzice – Marcin G. i Monika M.

Napisz komentarz
Komentarze