Podczas wydarzenia obecna była jego rodzina. Wspominała go jako wspaniałego człowieka, który aktywnie uczestniczył w życiu lokalnej społeczności.
To był dobry i pracowity człowiek. Wszędzie się udzielał, w wielu sportach - wspominała Pani Zofia, żona Stanisława Sitarka.
Z kolei wnuczek Jakub mówi, że gdyby nie dziadek pewnie nigdy nie wystartowałby w takich zawodach - Trójbojem się nie zajmuje, nie wyciskam, ale ze względu na dziadka, chciałbym pokazać formę i pokazać mu, że coś tam potrafię.
Zawodnicy mierzyli się w wymagających konkurencjach. Wyciskanie sztangi leżąc oraz klasyczny martwy ciąg pozwoliły uczestnikom sprawdzić siłę i powalczyć o jak najlepsze rezultaty.
W szóstej edycji memoriału wystartowała rekordowa dotąd ilość uczestników.
Mamy 40 uczestników, a ponad 30 z nich zaspało się przedterminowo, więc to wydarzenie podoba się mieszkańcom - podkreśla Emilia Balicka - Ekiert z Polkowickiego Przedsiębiorstwa Komunalnego.
Organizatorzy zadbali również o uczestników wydarzenia. Dla wszystkich zawodniczek i zawodników przygotowano nagrody, które zostały wręczone podczas memoriału.
VI Memoriał Stanisława Sitarka połączył więc sportową rywalizację z pamięcią o osobie ważnej dla lokalnej społeczności. Był to dzień wyników i rekordów, ale przede wszystkim wspólnego przypomnienia człowieka, którego rodzina i uczestnicy wydarzenia zachowują w pamięci.
Napisz komentarz
Komentarze