Dziś jednak inwestycja stoi pod znakiem zapytania, bo na jej budowę nie zgadzają się władze miasta. Zaskoczenia nie kryją Gmina Głogów oraz wicewojewoda dolnośląski Artur Jurkowski, którzy zabiegali o realizację tego rozwiązania.
My jako mieszkańcy Ruszowic wyjeżdżając z tego skrzyżowania czujemy się jak w rosyjskiej ruletce. Albo nam się uda przejechać bezkolizyjnie, albo nie, no bo to tak na dzisiaj wygląda. Ta opinia w żaden sposób nie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom i mieszkańców Głogowa i mieszkańców Ruszowic. Mało tego, ratusz negując, dając negatywną opinię, w żaden sposób nic innego nam nie wskazał. Czyli nie da nam dodatkowego rozwiązania w jakiś sposób rozwiązać ten problem.
- mówi: Artur Jurkowski, Wicewojewoda Dolnośląski.
Co więcej, brak sygnalizacji stawia pod znakiem zapytania możliwość kursowania autobusów komunikacji miejskiej do Ruszowic.
Komunikacja miejska w postaci pana Miselisa dała nam wytyczne. To jest wprowadzenie świateł przy wyjeździe z Ruszowic na krzyżówce z Piłsudskiego. Ja mogę powiedzieć, jako mieszkaniec aglomeracji Głogów, że te światła są niezbędne.
- podkreśla Przemysław Bożek, Zastępca Wójta Gminy Głogów.
Rozmawiamy z dyrektorem DSDiK, panem Mateuszem Masłowskim, jak również marszałkiem województwa, (1:05) o tym, że ta opinia, pomimo że jest negatywna, nie musi być opinią wiążącą. Mam nadzieję, że dyrektor DSDiK nie będzie brał tej negatywnej opinii prezydenta pod uwagę.
- dodaje Artur Jurkowski.
A co w tej sytuacji zamierza zrobić zarządca drogi wojewódzkiej, na której znajduje się wspomniane skrzyżowanie? Rzecznik DSDiK we Wrocławiu przekazał nam, że jutro w tej sprawie odbędzie spotkanie i wówczas przekaże nam pełną informację na temat dalszej przyszłości sygnalizacji
Napisz komentarz
Komentarze