Na tę decyzję władz miasta i powiatu dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych w Głogowie czekał wiele lat. Teren, który od 1961 roku znajduje w się w granicach szkoły, ale formalnie do dziś jest własnością miasta, jest szkole potrzebny. Nauczyciele wykorzystują go na parking, bo nie jest tajemnicą, że zwłaszcza gdy teren po dawnych boiskach trafi we władanie Powiatowego Urzędu Pracy i Urzędu Gminy Głogów, zaparkowanie pod Ekonomikiem graniczy z cudem. Tymczasem coraz więcej uczniów też przyjeżdża do szkoły autami.

Dziki parking to w zasadzie ogrodzone klepisko. Brama wjazdowa od strony ul. Piotra Skargi i Polskiej została zamontowana, by pod szkołę mogły podjechać większe samochody dostawcze, które nie są w stanie potem zawrócić by wyjechać. Wjeżdżają więc jedną bramą (na co dzień zamkniętą), a wyjeżdżają drugą - tą, która oddziela ten teren od ul. Karola Miarki, przy której znajduje się frontowe wejście do budynku i nieduży parking.
Temat przekazania nieruchomości powiatowi pojawiał się co jakiś czas, tak jak pojawiały się różne plany zagospodarowania "wolnych" jeszcze terenów w okolicy Ekonomika, Samochodówki i urzędu pracy. Głównie, czyli wspomnianych dawnych boisk, które ostatecznie służą dziś garstce urzędników, podczas gdy petenci kombinują i ostatecznie nierzadko parkują "na zakazie" na Karola Miarki.
Od 1961 roku teren ten został wygrodzony jako teren Zespołu Szkół Ekonomicznych, wtedy jeszcze Liceum Ekonomicznego i mniej więcej od roku 2010 trwają moje starania, żeby status tego terenu uporządkować. Tym bardziej się cieszę zatem, że to jest procedowane. I bardzo się cieszę, że zarówno władze powiatu, jak i władze miasta pochyliły się nad tym problemem i mam nadzieję, że on się finalnie rozwiąże pozytywnie dla naszej szkoły
- mówi Wojciech Janisio, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych w Głogowie.

Najnowsza próba pochodzi z czerwca 2025 roku, kiedy to powiat znów wystąpił do miasta o rozważenie tego pomysłu.
Powiat zwrócił się z prośbą o przekazanie im tej drogi. Mogliśmy jako cel publiczny przekazać i zapomnieć, tak? I też by nie było problemu. Natomiast wskazaliśmy kawałek na Żarkowie, który nam się przyda w przyszłości. No i ponieważ one mają różną wartość, to ustalamy wspólny mianownik i podejmujemy uchwały Rada Miasta, Rada Powiatu i jak gdyby sprzedajemy sobie za tą samą cenę
- wyjaśniał podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia komisji budżetowej rady miejskiej prezydent Głogowa, Rafael Rokaszewicz. I wcale nie jest to duże uproszczenie. Wprawdzie działkę, którą powiat chce kupić, trzeba było najpierw wydzielić z większe, a na to potrzeba był zgody konserwatora zabytków, ale jak widać się udało.
Działka przy Ekonomiku ma teraz 1020 m kw. i jej wartość została oszacowana na 309 tys. zł, co wydaje się niebyt wygórowaną ceną za nieruchomość na Starym Mieście, ale że na wycenę składa się wiele czynników, trudno je tu i teraz roztrząsać. W zamian za tę działkę powiat sprzeda miastu klin na Żarkowie, przy placu zabaw pomiędzy ul. Pileckiego a Folwarczną, która a nieco ponad 600 m kw powierzchni jest wyceniona na 141 tys. zł.
Obie "pójdą" po 10 tys. zł
Skoro działki o różnej powierzchni i wartości zostaną wzajemnie zbyte za symboliczne kwoty, które w ogólnym rachunku się zniosą, to po co w ogóle to "kombinatorstwo"? Nie mogą się po prostu zamienić? Sęk w tym, że nie. Gminy i powiaty nie mogą zamienić się nieruchomościami „bezgotówkowo”, ponieważ zabraniają im tego przepisy prawa oraz zasady dyscypliny finansów publicznych.
Zamiast tradycyjnej umowy zamiany, samorządy stosują więc procedurę wzajemnego odpłatnego zbycia (sprzedaży za symboliczną, równą kwotę), bo mają obowiązek wyceny i ekwiwalentności, czyli że każda transakcja musi opierać się na oficjalnej wycenie rzeczoznawcy majątkowego. Klasyczna umowa zamiany wymaga, aby wartości nieruchomości były zbliżone, a w przypadku różnic stosuje się dopłaty. Można jednak arty. 14.1 ustawy o gospodarce nieruchomościami, czyli sprzedaż z bonifikatą i to właśnie dzieje się z tymi nieruchomościami.
Komisja pozytywnie zaopiniowała to rozwiązanie. Teraz kolej na radę miejską. Jej zdanie będzie decydujące i jest niezbędne, ale z góry wiadomo, że radni przyjmą uchwałę i sprawę w końcu uda się doprowadzić do końca.
Szkole i powiatowi pozostanie doprowadzenie tego miejsca do porządku. Jak powiedział nam dyrektor Janisio, funkcja się nie zmieni. Pod murem szkoły w przyszłości powstanie chodnik, a przy nim parkin na nieco ponad 20 samochodów. Brama od Piotra Skargi pozostanie... zamknięta.
W przeciwnym razie, miejsca postojowe dla nauczycieli natychmiast zostałyby zajęte przez innych kierowców
- wyjaśnia.
Napisz komentarz
Komentarze