DomMed wycofał się po 26 latach współpracy z miastem, a jako przyczynę podał brak odpowiedniej liczby pielęgniarek z uprawnieniami, by zapewnić uczniom rzetelną opiekę. Odpowiedzią samorządu jest historyczny krok: od października Głogów jako pierwsza gmina w regionie zacznie zatrudniać pielęgniarki bezpośrednio i na swój koszt, bo jak mówi Rokaszewicz, niektóre z przychodni byłyby może zainteresowane umową z miastem, ale nie skomplikowanymi rozliczeniami z NFZ-tem.
Stanowisko NFZ-tu jest proste, problem są wyłącznie braki kadrowe.
Dommed złożył wniosek o rozwiązanie umowy wyłącznie z uwagi na brak personelu koniecznego do jej realizacji. Problem z zabezpieczaniem pielęgniarek w szkołach nie wynika z poziomu finansowania, a dostępności personelu
– mówi rzeczniczka wrocławskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, Anna Szewczuk-Łebska.
Podstawowa stawka kapitacyjną za ucznia obecnie to 11.93zł i jest różnicowana w zależności od typu szkoły i stanu zdrowia ucznia. Odrębna stawka, obecnie 0,76 zł, dotyczy przeprowadzania profilaktyki fluorkowej
- dodaje, że stawki są na bieżąco korygowane i tak w styczniu 2024 roku stawka kapitacyjna wynosiła 8,90 zł za ucznia i 57 groszy za fluoryzację, a w styczniu 2025 było to 9,73 zł i 62 grosze.
Fundusz wskazuje na regularne waloryzacje stawek kapitacyjnych, czyli kwot wypłacanych na jednego ucznia, ale jak widać różnice w wycenie świadczeń w poszczególnych latach są niewielkie i nawet po pomnożeniu przez kilkuset uczniów w szkole i kilka tysięcy w gminie, głowy nie urywa – zwłaszcza w porównaniu z rosnącymi kosztami pracy oraz zaopatrzenia gabinetów w leki i materiały higieniczne. Czy to są zatem "niezłe pieniądze", jak mówi prezydent, czy nie? Na to pytanie każdy musi sobie sam odpowiedzieć.
DomMED wprawdzie pracował za te pieniądze, póki miał kim, ale faktem jest, że szkolnymi pielęgniarkami były głównie emerytki, więc zapewne i koszty ich pracy były dla firmy niższe. Jak powiedziały nam w ubiegłym tygodniu właścicielki firmy, tylko cztery z kilkunastu pielęgniarek szkolnych emerytkami jeszcze nie były.
Podczas wczorajszej (23.09.) sesji rady miejskiej Rafael Rokaszewicz poinformował, że pielęgniarki do szkół wracają. Mają być przez miasto zatrudnione do końca czerwca 2027, nie ukrywał natomiast, że jest to wyjście awaryjne i wolałby, żeby gabinety pielęgniarskie pracowały w placówkach na dotychczasowych zasadach. Przypomnijmy tylko, że utrzymywanie gabinetów i pielęgniarek w szkołach nie jest wprost zadaniem własnym gminy.
Przeznaczanie środków z budżetu gminy na dodatkowe godziny lub bezpośrednie zatrudnienie pielęgniarek w szkołach budziło dawniej kontrowersje (zarzucano podwójne finansowanie tego samego zadania z NFZ i budżetu samorządu).
Obecna linia orzecznicza RIO i wyjaśnienia Ministerstwa Edukacji Narodowej rozwiewają te wątpliwości. Gmina może bezpośrednio zatrudnić pielęgniarki w szkołach lub dofinansować ich etaty, a Regionalne Izby Obrachunkowe (RIO) potwierdzają, że nie stanowi to naruszenia dyscypliny finansów publicznych, o ile wydatek ten zostanie prawidłowo uzasadniony realizacją zadań własnych gminy.
Zapewnienie opieki nad dziećmi wpisuje się w realizację zadań własnych w zakresie edukacji publicznej oraz ochrony zdrowia. Gmina może też podjąć decyzję o zwiększeniu standardu opieki dopłacając podmiotom leczniczym ponad to, co gwarantuje minimalny kontrakt z NFZ. RIO klasyfikuje takie wydatki jako dopuszczalne wydatki bieżące jednostek samorządu terytorialnego.
Koszty te mogą być pokrywane m.in. z dotacji oświatowej lub środków własnych na programy polityki zdrowotnej. Warunkiem jest, że aby uniknąć zarzutu naruszenia Ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, gmina musi precyzyjnie sformułować umowy lub programy zdrowotne tak, aby finansowanie samorządowe pokrywało realne braki kadrowe lub dodatkowy czas pracy pielęgniarki, który nie jest w pełni pokrywany stawką kapitacyjną
Jak mówi rzeczniczka NFZ, w regionie nie ma dotychczas takiego przypadku, w którym jakaś gmina współfinansowałaby usługi pielęgniarskie w szkołach.
Rzeczniczka NFZ twierdzi natomiast, że w całym regionie nie ma przypadku, by gmina współfinansowała usługi pielęgniarskie.
Nie wiem co samorząd miałyby finansować? Problem z zabezpieczaniem pielęgniarek w szkołach nie wynika z poziomu finansowania a dostępności personelu
- mówi. A jednak w Głogowie to samorząd zatrudni pielęgniarki w szkołach i to już od października. I to jest precedens, do którego niebawem jeszcze wrócimy.
Jeśli to Fundusz i prezydent Głogowa mylą się do do atrakcyjności wyceny świadczeń w szkołach, głogowski eksperyment, który - przypomnijmy - ma się zakończyć wraz ze znalezieniem podmiotu, który przywróci "normalność", może się okazać broną obosieczną i precedensem, który zechcą wykorzystać inne podmioty lecznicze. Jeśli natomiast rzeczywiście chodzi jedynie o dostępność wykwalifikowanych kadr, może się w przyszłości okazać pionierską ścieżką dla innych, którzy borykają się z podobnym problemem. Kosztowną i niekoniecznie najlepszą dla samorządu, ale być może jedyną dostępną.
Jest też trzecia opcja, która może doprowadzić do sytuacji, z jaką borykają się, konkurując o lekarzy, szpitale i prowadzące je samorządy: może stać się narzędziem do wymuszania coraz wyższych wycen i dopłat.
Co do samego braku pielęgniarek, zdaniem Anny Szewczuk-Łebskiej, o przyczyny i analizy braku pielęgniarek pytać należy Izbę Pielęgniarek i Położnych.
Wyczerpujące informacje z pewnością mogłaby przedstawić tutaj Izba Pielęgniarek i Położnych. Ze swojej strony mogę powiedzieć tylko, że od kilku lat obserwujemy lukę pokoleniową w personelu, który realizował i realizuje świadczenia w środowisku nauczania i wychowania. Liczba pielęgniarek albo higienistek szkolnych przechodzących w kolejnych latach na emeryturę zdecydowanie przewyższa liczbę osób, które decydują się pracować w szkołach. W województwie w 2024 roku były 773 miejsca udzielania świadczeń pielęgniarki szkolnej. W tym roku takich szkół jest 719
- podkreśla Anna Szewczuk-Łebska.

Napisz komentarz
Komentarze