Radny Krzysztof Wabik dociekał skąd i na co dodatkowe 100 tysięcy złotych dla spółki, która jest właścicielem Uczelni Jana Wyżykowskiego.
Ja chciałem zapytać o Zampol i dodatkowe środki na to przedsięwzięcie. O 100 tysięcy zwiększamy środki, z 200 na 300 tysięcy. Na co to idzie konkretnie po prostu? Wiemy, że na uczelnie, ale konkretnie na co?
- pytał Krzysztof Wabik, Radny Miejski.
Wymagany jest zarząd, rada nadzorcza, pewne koszty administracyjne, księgowa. Na tych pozycji tam jest 6,7 wydatkowych i te koszty oczywiście musimy ponieść. Jest to kwota około dwustu kilkudziesięciu do trzystu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Każdego roku warto się temu przyjrzeć i te kwoty wcale nie wędrują do niebotycznych wydatków. Tutaj z uwagi na to, że w budżecie do tej pory zabezpieczona była kwota 200 tysięcy złotych. (0:49) Te środki nie wystarczają, mamy te koszty związane z funkcjonowaniem spółki, która jest niezbędna do tego, aby można było prowadzić naszą wyższą uczelnię. To musimy te środki, Szanowni Państwo, zabezpieczyć.
- wyjaśniał Burmistrz Wiesław Wabik.
Oczywiście odpowiedź nie jest wyczerpująca. Rozumiem, że to są podwyżki dla rady nadzorczej itd. Ale czy w tej kwocie przewidziane są zabezpieczenia na wynagrodzenia dla zwykłych, szeregowych pracowników? Czy tak to będzie miało miejsce jak w urzędzie, że Pan Burmistrz sobie podwyższa o tysiąc złotych, a pracownikom?
- dopytywał samorządowiec.
Widzę Krzysztofie, że przeszkadza Ci moja podwyżka 500 złotowa, ale okej. Tam nie ma szeregowych pracowników. Tam jest tylko zarząd jednoosobowy, który jest wymagany ustawą. Rada nadzorcza trzyosobowa wymagana ustawą. Wynagrodzenia rady nadzorczej są niskie. Wynagrodzenia prezes są na niskim poziomie, bo tego też wymaga ustawa. Prezes nie może pracować za darmo, bo ustawa zabrania, prawa zabrania. Księgowa jest na zleceniu. Pozostałe wydatki administracyjne związane z funkcjonowaniem spółki są na niewielkim poziomie.
- odpowiedział Burmistrz.
Napisz komentarz
Komentarze