Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obozy żeglarskie Farwater nad Jeziorem Sławskim.

Wielki wyciek danych pracowników służb państwowych

Co się stanie, kiedy do sieci wycieknie lista danych 20 tys. funkcjonariuszy publicznych? Odpowiedź na to pytanie jest dziś jednym z najgorętszych tematów w Polsce. We wtorek doszło do rażącego zaniedbania, którego konsekwencje mogą być fatalne w skutkach. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa stara się naprawić błąd, choć niemożliwe jest przywrócenie go do sytuacji pierwotnej. Pracownicy służb mogą być w niebezpieczeństwie.
Wielki wyciek danych pracowników służb państwowych

Autor: News4Media

Festiwal namiarów

Adresy, telefony, numery PESEL - takie informacje o pracownikach służb państwowych znalazły się w pliku z zasobów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, który udostępniono wczoraj w internecie. Była to lista osób chętnych do przyjęcia szczepienia przeciw COVID-19. Treści w niej zawarte wskazywały na to, że obejmowała nazwiska funkcjonariuszy zgłaszanych od 12 do 20 kwietnia. Dotyczyła m.in.: policji, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa oraz Centralnego Biura Śledczego Policji. Za wyciek informacji do znanego portalu odpowiedzialny jest pracownik RCB. 

Nieszczelne systemy

Nieodległa historia zna już podobny przypadek. W 2020 r. zewnętrzny pracownik Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury dopuścił się ujawnienia danych 50 tys. sędziów. Były to m.in. ich imiona, nazwiska oraz prywatne adresy e-mail i numery telefonów. Urząd Ochrony Danych Osobowych uznał jednak, że wina leży po stronie placówki, która nie zapewniła dostatecznych środków do zachowania tajności tych informacji. W lutym br. prezes UODO nałożył na szkołę karę w wysokości 100 tys. zł.

Poważne niebezpieczeństwo

Po upublicznieniu danych szkoły sądownictwa, ponad 400 sędziów i prokuratorów otrzymało pogróżki. Ryzyko wykorzystania danych z wtorkowego wycieku jest równie wysokie. Jeśli informacje trafiły w ręce przestępców, mogą przecież wykorzystać je np. do zaplanowania zemsty lub szantażu - SOP odpowiada za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie, m.in. Prezydenta RP. Znając tak szczegółowe, prywatne dane, oszuści bez problemu zaciągną też fałszywe zobowiązania finansowe. W rozmowie z money.pl były szef CBA, obecny dyrektor CBŚ Paweł Wojtunik przyznał również, że „Jeśli na liście znaleźli się pracownicy operacyjni lub funkcjonariusze pracujący pod przykryciem, to można mówić o pełnej dekonspiracji. W takiej sytuacji zagrożone może być nawet życie tych osób”.

Kto za to odpowie?

- W świetle przepisów RODO, za naruszenie ochrony danych odpowiada administrator danych osobowych, a zatem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Należy jednak mieć na względzie, że pracownik przetwarzający dane znajdujące się w zasobach pracodawcy, również odpowiada za ich prawidłowe zabezpieczenie - wyjaśnia nam Mateusz Brocki, prawnik, specjalista ds. ochrony danych osobowych. Oznacza to, że za zdarzenie odpowiada RCB, ale wykazując szkodę, może wyciągnąć konsekwencje również bezpośrednio od pracownika, który popełnił błąd.

Odszkodowanie i „dyscyplinarka”

- Zgodnie z Kodeksem pracy, jeżeli pracodawcy zostanie wyrządzona szkoda nieumyślna, odszkodowanie ustala się w wysokości wyrządzonej szkody, jednak nie może ono przewyższać kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu powstania zajścia. Z kolei umyślne spowodowanie wycieku danych zobowiązuje pracownika do naprawienia szkody w pełnej wysokości (tj. np. zwrot kosztów w związku z wyłudzeniem kredytów), która w takiej sytuacji może być ogromna. Sytuacja ta nie wyklucza również możliwości rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, z winy pracownika (tzw. zwolnienie dyscyplinarne) – tłumaczy prawnik.

Gdyby plik objęty był klauzulą tajności, pracownik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, który dopuścił się ujawnienia danych, mógłby ponieść karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Prawdopodobnie lista nie została jednak objęta szczególną ochroną. Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych, Prezes UODO może natomiast nałożyć na RCB karę w wysokości do 100 tys. zł. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

pochmurnie

Temperatura: 17°C Miasto: Głogów

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 3 km/h

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: FeatherTreść komentarza: Remontują kilkanrazy w roku, a i tak zamkazdym razem drogamcorwz gorsza! Po co te remonty, dopiero od Przedmościa zrobili i przejechać to tragedia!!!Data dodania komentarza: 17.05.2026, 19:34Źródło komentarza: Uwaga kierowcy: Zmiany w organizacji ruchu w GrębocicachAutor komentarza: OlafTreść komentarza: Przy kiepskiej frekwencji?Data dodania komentarza: 16.05.2026, 22:07Źródło komentarza: O punkty, o baraże, Chrobry podejmuje ZniczAutor komentarza: danutaTreść komentarza: Panie Piotrze. Dopiero dziś zobaczyłam Pana komentarz. Bardzo Panu dziękuję za zadanie sobie trudu, by wyrazić swoje spostrzeżenia oraz swoją opinię w tej sprawie. Właśnie dzisiaj wkleiłam kolejny komentarz w mojej sprawie, gdyż nie dość, że do tej pory nie dano mi innego garażu, gdzie mogła bym przenieść moje rzeczy znajdujące się w magazynie, z których nie mogłam korzystać, a komornik zabierał mi ponad 600 zł z mojej skromnej emerytury, to jeszcze, to jeszcze pani dyrektor ZGM założyła mi kolejne sprawy o bezumowne korzystanie z garaży, a niedawno otrzymałam zawiadomienie, że uzna moje rzeczy za porzucone, gdyż nie mam realnej możliwości ich odebrać. Sprawę skierowałam ponownie do prokuratury, a pani prokurator prowadząca sprawę nie widzi w tym żadnego problemu.Data dodania komentarza: 16.05.2026, 10:10Źródło komentarza: GŁOGOWIANKA NIE ZGADZA SIĘ Z WYROKIEM O EKSMISJĘAutor komentarza: danutaTreść komentarza: Przez 40 lat swojego życia mieszkam w Głogowie, gdzie ostatnie 8 lat czuję lekceważona przez Pana Prezydenta Miasta Głogowa, gdzie mieszkam teraz jako emerytka. W 2018 roku zwróciłam się po pomoc do Pana Prezydenta R. R, gdy dowiedziałam się, że chcą odebrać mi dwa garaże, które sama remontowałem, utrzymywałam w bardzo dobrym stanie technicznym, a odkupiłam je jako zrujnowane pomieszczenia gospodarcze, gdyż jako samotna matka układałam swoje życie po eksmisji, którą zrobili mi moi teściowie po rozwodzie z ich synem, który nie chciał leczyć się z uzależnienia. Wybrał drogę szantażu, na który już nie byłam podatna, gdyż korzystałam terapii min. u nie żyjący już Michał Andrzej Cimek., który pomógł otworzyć oczy na rzeczywistość. Od nowa chciałam stanąć na nogi, gdyż otrzymałam lokal socjalny i zamieniłam go na zadłużone mieszkanie do kapitalnego remontu. Byłam na niskiej rencie chorobowej, dorabiałam sobie sprzedawaniem używanych rzeczy przywożonych z Niemiec. Potrzebowałam zaplecza, by remontować mieszkanie. Dawało mi to satysfakcję, że sobie radzę. Od samego początku (2000rok )starałam się wraz i innymi mieszkańcami o zalegalizowanie zakupionych budynków, jednak z powodu swojego stanu zdrowia i częstych hospitalizacji nie radziłam sobie ze sprawami urzędowymi i nie zwróciłam uwagi na to, że w ZGM dał mi do podpisu umowy, że owe pomieszczenia, które odkupiłam od poprzedników znajdują się W BUDYNKACH, czyli były to piwnice, gdyż mieszkam w trzykondygnacyjnym budynku oraz w budynku przy Al. Wolności. Garaże stanowiły obiekty budowlane od lat 50tych, a jak się obecnie okazało, że nie były ujawnione w ewidencji gruntów i budynków Miasta Głogowa. W latach 2018 i 2019r. doszło do włamań że strony pracownika ZGM, który jak się obecnie dowiedziałam został zastępcą dyrektora i cieszy się, że prokuratura oraz sąd w Głogowie wydał postanowienie w 2019r., że K. B. nie naruszył mojego miru domowego, bo szkody nie przekroczyły sumy 500 zł. " Dzięki" takiemu postanowieniu ZGM mógł kontynuować dalsze eskapady sądowe zwane pozwem o eksmisję, którą wydała kolejna pani sędzia głogowskiego sądu w dniu 19 stycznia 2021r. Natomiast prokuratura pod pozorem "pomocy" wszczęła procedurę ubezwłasnowolnienia mnie. Wyrokiem sądu nakazano mi opróżnienie i wydanie lokalu użytkowego określonego jako 'pomieszczenie gospodarcze, obecnie pełniące funkcję garażu" o powierzchni 6,72m kw. zlokalizowanego W BUDYNKU przy Al. Wolności 73 w Głogowie. Egzekucja została przeprowadzona wobec innego obiektu, tj. wolnostojącego garażu o powierzchni 16,30 m kw., który jak widać nie znajduje się w BUDYNKU, tylko stanowi odrębny obiekt budowlany i nie odpowiada opisowi zawartemu w wyroku ani w umowie. Wskazuje to na istotną rozbieżność pomiędzy przedmiotem określonym w tytule wykonawczym, a faktycznie zajętym przez komornika obiektem. Moje dowody w postaci projektu garażu, fotografii i decyzji SKO w Legnicy w toku postępowania sądowego zostały oddalone. Dla sądu nie miało to znaczenia, czy to był garaż, czy pomieszczenie gospodarcze w budynku. Komornik B. I. wykonał egzekucję w dniu 6 września 2023r., a garaże zostały zburzone 8 września 2023r., mimo że do dnia dzisiejszego nie mam uzasadnienia, co było powodem oddalenia apelacji w Sądzie Okręgowym w Legnicy. Przez te lata nie zostało ustalone, czy egzekucja została przeprowadzona wobec tych samych obiektów, które zostały wskazane w wyroku... Szukam dobrego adwokata, który pomoże mi rozwiązać problem, bo nie mam pieniędzy na pozytywne zakończenie sprawy. Czy ktoś odezwie się do mnie, gdyż jestem wyczerpana do granic możliwości? Od 2022r. skarga w RPO i P.K. C. dalszy nastąpi....Data dodania komentarza: 16.05.2026, 09:24Źródło komentarza: GŁOGOWIANKA NIE ZGADZA SIĘ Z WYROKIEM O EKSMISJĘAutor komentarza: Treść komentarza: Czarnych obrażeń nie miał?A białe?Data dodania komentarza: 13.05.2026, 11:04Źródło komentarza: Sekundy od tragedii w Sobczycach. Pociąg uderzył w samochód osobowyAutor komentarza: JarosławTreść komentarza: Dawaj do Polkowic ale na legnicką. Tam jest knajpa "u szwagra". Mega placki ziemniaczane.Data dodania komentarza: 6.05.2026, 20:01Źródło komentarza: Pizza za 1500 zł w Głogowie. Książulo ocenił luksusowe danie
Reklama
Reklama