Mężczyzna kierował skradzionym w Niemczech samochodem marki Audi SQ7 o wartości ponad 350 tysięcy złotych. Do tragedii doszło na drodze między Parchowem a Polkowicami. Oskarżony jechał z prędkością około 90 km/h, mimo ograniczenia do 40 km/h.
Podczas manewru omijania zjechał na przeciwległy pas ruchu, a następnie na pobocze. Tam potrącił pracownika firmy drogowej. Mężczyzna zmarł na miejscu. Sprawca uderzył jeszcze w drzewo, po czym uciekł pieszo z miejsca zdarzenia.
Policja zatrzymała go trzy dni później we Wrocławiu. W chwili wypadku miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Był także powiązany z obrotem znaczną ilością narkotyków.
Sąd wymierzył karę 10 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę. Za kradzież auta w warunkach recydywy – 4 lata. Za złamanie zakazu – 10 miesięcy. Za przestępstwa narkotykowe – 3 lata więzienia i 10 tysięcy złotych grzywny.
Łącznie orzeczono 15 lat pozbawienia wolności. Sąd nałożył także dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Oskarżony musi zapłacić 15 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz 20 tysięcy złotych na rzecz stowarzyszenia MONAR. Pokryje też koszty procesu.
W sprawie skazano także drugiego mężczyznę, który pomagał w kradzieży auta. Otrzymał 6 lat więzienia oraz wysoką grzywnę. Kolejna oskarżona, prawniczka, usłyszała wyrok w zawieszeniu za utrudnianie śledztwa i składanie fałszywych zeznań.


Napisz komentarz
Komentarze